Ksiądz w Erytrei - poniżony, pozbawionych swoich funkcji w kościele i przetrzymywany w nieznanym miejscu. Dwie siedemnastoletnie Palestynki więzione bez wyroku w Izraelu. Birmański satyryk skazany za swoje żarty oraz krytykę reakcji rządu na cyklon na 59 lat więzienia. Historie takie jak te zasługują na szczęśliwe zakończenia. Próbowaliśmy je dopisać podczas IX Maratonu Pisania Listów.
Od południa w sobotę 13 grudnia do południa w niedzielę 14 grudnia, bez przerwy, w stu trzydziestu miejscach w Polsce, pisaliśmy listy w obronie konkretnych osób, których prawa są łamane. To już dziewiąta edycja Maratonu, którym do roku upamiętniamy rocznicę przyjęcia Powszechnej Deklaracj Praw Człowieka (10 grudnia). Znowu pobiliśmy rekord - napisaliśmy ponad 77 tysięcy listów (w ubiegłym roku: 42 tysiące). Fala listów z protestami zaleje rządy kilkunastu krajów. W ciągu tych dwudziestu czterech godzin, ponad 70 osób wstąpiło do Amnesty i na stałe dołączyło do grona obrońców praw człowieka.

Najwięcej napisaliśmy w Zabrzu (6770) i Kędzierzynie-Koźlu (6526). W obydwu tych miastach autorami tego wyniku są szkolne grupy Amnesty International - brawo dla nich! Dziękujemy wszystkim, którzy organizowali i pisali. Dziękujemy też wielu szczególnym osobom, które pisały z nami. W Lublinie i Warszawie był z nami Joaquim Jose Martinez - były więzień celi śmierci na Florydzie, uniewinniony w 2001 roku oraz Mariam Hosseinkhah z Kampanii dla Równości z Iranu, jeszcze rok temu więźniarka sumienia. Pisali też z nami byli polscy więźniowie sumienia, który kiedyś byli pod opieką Amnesty, parlamentarzyści różnych opcji politycznych, artyści i sportowcy.
Tegoroczny maraton był specjalny z kilku powodów. Po pierwsze, przypadł trzy dni po 60. rocznicy uchwalenia Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka. Dlatego różnorodnością osób, w obronie których będziemy pisać, chcieliśmy pokazać całe spektrum praw człowieka i smutną prawdę o różnorodności ich naruszeń. Naszymi listami broniliśmy między innymi prawa do mieszkania – pisaliśmy w obronie Grupy 78 z Kambodży – osób, które osiedliły się w centrum miasta, a teraz władze chcą wysiedlić ich na dalekie peryferia z odszkodowaniem uniemożliwiającym przeżycie. Sporą część listów poświeciliśmy też obrońcom praw człowieka, między innymi Jose Luisowi Urbano z Wenezueli - działaczowi piętnującego pobieranie nielegalnych opłat za naukę w szkołach publicznych, którego próbowano za to zastrzelić. Poza tym, podczas tegorocznej edycji, po raz pierwszy pisaliśmy także bezpośrednio do osób prześladowanych. Wiemy, że takie listy bardzo podnoszą na duchu.
Dziękujemy wszystkim, którzy sprawili, że Maraton mógł odbyć się w tak dużej ilości miejsc w całej Polsce. Teraz czekamy na dobre wiadomości. Jesteśmy przekonani, że się pojawią. Będziemy o nich informować, kiedy tylko do nas dotrą.