Obrończyni praw człowieka z Uzbekistanu - Mutabar Tadzhibaeva - skazana w 2006 r. na 8 lat więzienia, została niespodziewanie uwolniona w poniedziałek 2 czerwca i powróciła już do rodzinnego domu w Margilan. Pozostałą do odbycia karę zamieniono jej na 3-letni wyrok w zawieszeniu. Uzbeccy obrońcy praw człowieka uważają, że jej uwolnienie ma związek z presją opinii międzynarodowej. Pani Tadzhibaeva dziękuje wszystkim organizacjom, które prowadziły kampanie na rzecz jej uwolnienia (w tym Amnesty International).
Była więźniem sumienia. W zeszłym miesiącu otrzymała doroczną nagrodę im. Martina Ennalsa, sekretarza generalnego Amnesty International w latach 1968-1980 (Martin Ennals Award for Human Rights Defenders), przyznawaną dla wybitnych obrońców praw człowieka.
"Spędziłam 900 dni na “wyspie tortur”, z tego 700 dni w pojedynczej celi" – powiedziała Tadzhibaeva po uwolnieniu – “Wytrzymałam tylko dzięki wsparciu ludzi, którzy interesowali się moim losem. Z tego czerpałam siłę. Chcę im podziękować także za troskę o moich bliskich – świadomość tego pomagała mi zachować determinację.”
Mutabar Tadzhibaeva została zatrzymana 7 października 2005 r., dzień przed planowanym udaniem się do Dublina na konferencję obrońców praw człowieka. Spotykała się z rosnącą presją ze strony władz w związku ze swoimi wypowiedziami nt. represyjnej polityki władz względem działaczy na rzecz praw człowieka w okresie po masakrze w Andiżanie 13 maja 2005 r. (wojsko strzelające do tłumu zabiło wówczas co najmniej 169 osób, niektóre szacunki mówią nawet o 745 ofiarach).
6 marca 2007 r. Tadzhibaeva została skazana na 8 lat więzienia. Postawiono jej 13 zarzutów o charakterze politycznym i gospodarczym, w tym “przynależność do nielegalnej organizacji” i “użycie funduszy pochodzących od zachodnich rządów do przygotowania i rozpowszechniania materiałów stanowiących zagrożenie dla porządku i bezpieczeństwa publicznego.”
Uwolnienie Tadzhibaevej trzymano w tajemnicy do ostatniej chwili, nawet przed nią samą. Myślała, że jest przewożona na badanie lekarskie do szpitala w Taszkiencie. Wedle słów jej brata jest blada i straciła na wadze, ale jej stan psychiczny jest dobry.
