• Poznaj nas
    • O Amnesty
    • Amnesty w Polsce
    • Ludzie
    • Kontakt
  • Dołącz do nas
    • Wstąp
    • Wpłać
    • Wspieraj
    • Pracuj
  • Bądź aktywny
    • Kampanie
    • Pilne akcje
    • Grupy lokalne
    • Edukacja
  • Zobacz
    • Galeria
    • W mediach
    • Dla mediów
    • Raport Roczny 2011

Amnesty International Polska   »  Archiwum   »  Aktualności strona artykułu   »  

  • Kraj

    • Chiny
    • Białoruś
    • Turcja
    • Rosja
    • Polska
    • Iran
    • Afganistan
  • Region

    • Afryka
    • Ameryka
    • Azja-Pacyfik
    • Europa i Azja Centralna
    • Bliski Wschód i Afryka Północna
  • Temat

    • Tortury
    • LGBT
    • Uchodźcy
    • Kara śmierci
    • ESCR
    • Dzieci
    • Międzynarodowy Trybunał Karny
    • Objectorzy
    • Ludy Tybylcze
    • Wojna z terroryzmem
    • Organizacje międzynarodowe
    • Raport Roczny
  • Kampanie

    • Darfur
    • Broń Pod Kontrolą
    • Stop przemocy wobec kobiet
    • Stop torturom w wojnie z terroryzmem
    • Żądamy Godności
    • Maraton Pisania Listów

Raport AI: Pracownicy syryjskich ambasad nękali syryjskich opozycjonistów za granicą

Raport AI: Pracownicy syryjskich ambasad nękali syryjskich opozycjonistów za granicą

Bliski Wschód i Afryka Północna, Aktualności, Komunikaty prasowe, Raporty
(04/10/2011)

Amnesty International informuje w najnowszym raporcie, że syryjscy demonstranci w Europie i Ameryce byli systematycznie monitorowani oraz napastowani przez urzędników ambasad, a także przez osoby działające na rzecz syryjskiego reżimu.

Mamoun Jandali i Linah Droubi zostali pobici z powodu działalności swojego syna Maleka.

Mamoun Jandali i Linah Droubi zostali pobici z powodu działalności swojego syna Maleka.

Raport „Długie ramię Mukhabaratu” podaje przypadki ponad 30 działaczy w ośmiu krajach – Kanadzie, Chile, Francji, Niemczech, Hiszpanii, Szwecji, Zjednoczonym Królestwie i USA – którzy twierdzą, że byli zastraszani przez pracowników ambasady i innych oraz, że ich krewni w Syrii w kilku przypadkach byli narażeni na nękania, areszt, a nawet tortury.

„Syryjscy ekspatrianci poprzez pokojowe protesty próbują zwrócić uwagę na nadużycia, które my rozpatrujemy jako równoznaczne ze zbrodniami przeciwko ludzkości – a to stanowi zagrożenie dla syryjskiego reżimu”, powiedział Neil Sammonds, badacz ds. Syrii w Amnesty International. „Zdaje się, że ów reżim w odwecie przeprowadza systematyczne – bywa że również pełne przemocy – działania, by zastraszyć i uciszyć Syryjczyków przebywających poza granicami kraju”.

„Jest coraz więcej dowodów na to, że syryjski rząd nie będzie tolerował sprzeciwu i jest przygotowany na to, by na szeroką skalę uciszać tych, którzy okazują mu publicznie sprzeciw”.

Amnesty International odkryła, że w wielu przypadkach osoby demonstrujące przed syryjskimi ambasadami były najpierw filmowane, a następnie pracownicy ambasad robili im zdjęcia, by później grozić im w różnoraki sposób, telefonicznie, mailowo oraz wysyłając wiadomości przez facebook z ostrzeżeniami, aby zaprzestali swoich działań.

Niektórzy działacze twierdzą, że byli osobiście zastraszani przez pracowników ambasady. Z Naimą Darwish, która utworzyła stronę na facebooku, by zebrać chętnych na protest przed syryjską ambasadą w Santiago w Chile, osobiście skontaktował się wysokiej rangi urzędnik proponując spotkanie w więzieniu.

„Powiedział, że nie powinnam  robić takich rzeczy”, ujawniła Naima Darwish w rozmowie z Amnesty International. „Powiedział, że stracę prawo do powrotu do Syrii, jeśli będę kontynuować swoje działania”.

Wielu Syryjczyków odkryło, że ich rodziny pozostające w kraju były na celowniku sił bezpieczeństwa, w istocie po to, by zniechęcić ich do podejmowania jakichkolwiek działań poza granicami Syrii, z potencjalnie druzgocącymi konsekwencjami.

Aladdin, brat Imada Mouhalhela, był przetrzymywany w areszcie w Syrii przez cztery dni w lipcu. Po poddaniu go torturom, pokazano mu zdjęcia i wideo protestujących przed ambasadą Syrii w Hiszpanii i kazano zidentyfikować Imada wśród protestujących.

29-ego sierpnia Aladdin został ponownie aresztowany i zmuszono go do zatelefonowania do Imada, z żądaniem, by zaprzestał protestów. Ani Imad, ani jego rodzina nie mieli od tamtej pory żadnej wiadomości od Aladdina. Bardzo się boją o jego bezpieczeństwo w areszcie.

Po tym, jak w lipcu Malek Jandali, 38-letni pianista i kompozytor, wystąpił na pro-reformatorskiej demonstracji przed Białym Domem, jego 66-letnia matka i 73-letni ojciec zostali zaatakowani we własnym domu w Homs.

Malek powiedział Amnesty International, że jego rodzice zostali pobici i zamknięci w łazience, a ich mieszkanie doszczętnie splądrowane. Agenci powiedzieli rodzicom: „Oto co się dzieje, kiedy wasz syn kpi z rządu”. Wtedy uciekli z kraju.

Niektóre rodziny w Syrii są zmuszane do publicznego wyrzekania się swych krewnych za granicą.

W lipcu, Sondos Sulaiman nagrała wideo w Niemczech z apelem do Alawitów – grupa mniejszościowa do której należy rządząca rodzina al-Assad – by stawili czoło reżimowi.

„Mój brat pojawił się w syryjskiej telewizji publicznej otwarcie potępiając to nagranie i mówił źle na mój temat, co miało na celu pozbawienie mnie wiarygodności. Jestem przekonana, że nie zrobił tego
z własnej woli”.

Sondos nie może skontaktować się z nikim ze swojej rodziny, a w szczególności ze swoim bratem, by sprawdzić co się z nimi dzieje.

Amnesty International uważa, że zaistniała potrzeba, by kraje pełniące role gospodarza powzięły stanowcze kroki w stosunku do ambasad Syrii oskarżonych o tego typu nękania i zastraszania. Organizacja wezwała również te państwa do ochrony prawa do swobody zrzeszania się i wolności słowa.

Amnesty International ma nadzieję, że rządy Stanów Zjednoczonych i Zjednoczonego Królestwa poruszyły tę kwestię z ambasadorami syryjskimi odpowiednio w Waszyngtonie i Londynie. Demonstranci z Hiszpanii powiedzieli Amnesty International, że składają formalną skargę w ramach miejscowego systemu prawa.

„Zwracamy się do rządów pełniących funkcję kraju-gospodarza, by działały na podstawie wiarygodnych zarzutów o nękania, nie czekając na formalnie złożone skargi”, powiedział Neil Sammonds. „Wiele osób, z którymi rozmawialiśmy jest za bardzo przestraszona, aby osobiście złożyć takie skargi na policji”.

„Chcielibyśmy, aby każdy pracownik ambasady, który dopuścił się tych czynów został postawiony przed wymiarem sprawiedliwości, a w przypadku, gdyby jego immunitet dyplomatyczny chronił go przed tym – dostał nakaz opuszczenia kraju”.

Tłumaczyła Maria Jasiorowska

<- Wróć do: Archiwum
Wyszukiwarka
Copyright © Amnesty International Polska

O Amnesty Kontakt Aktywakcja