
Ponad 40 lat temu, dwie portugalskie studentki wzniosły toast za wolność. Za ten prosty gest zostały skazane na 7 lat więzienia. Historia ta przeraziła brytyjskiego prawnika Petera Benensona do tego stopnia, ze postanowił on podjąć w tej sprawie działania.
Peter Benenson napisał artykuł do brytyjskiej gazety The Observer, wzywając do zorganizowania międzynarodowej kampanii, mającej na celu obronę "zapomnianych więźniów". Proponował, by ludzie na całym świecie bombardowali władze listami protestacyjnymi. 28 maja 1961 r. gazeta opublikowała obszerny artykuł pod tytułem "Zapomniani więźniowie", który dał początek rocznej kampanii, Apel o amnestię, 1961.
Artykuł apelował do wszystkich ludzi, by pokojowo i bezstronnie protestowali przeciwko więzieniu kobiet i mężczyzn na całym świecie za ich poglądy polityczne bądź wyznanie. W artykule osoby te określone zostały jako więźniowie sumienia. W ten sposób powołano do życia termin, który miał wkrótce na stałe zagościć w języku stosunków międzynarodowych.

Odzew na artykuł był ogromny. W ciągu jednego miesiąca ponad tysiąc czytelników wysłało listy, oferując swą pomoc i wsparcie. Przysyłano także szczegółowe informacje na temat wielu innych więźniów sumienia.
W ciągu pół roku ta, w zamierzeniu jednorazowa, akcja przeistoczyła się w duży ruch międzynarodowy. W ciągu jednego roku nowo powstała organizacja wysłała delegacje do 4 krajów w celu podjęcia działań na rzecz więźniów i zajęła się 210 przypadkami. Jej członkowie zorganizowali w 7 krajach lokalne oddziały organizacji.
Od samego początku przyjęto zasady niezależności i bezstronności. Kładziono nacisk na międzynarodowy charakter obrony praw człowieka: ludzie z całego świata mieli walczyć o prawa osób znajdujących się w którymkolwiek miejscu świata. AI rozrastała się i zaczynała interesować się nie tylko więźniami sumienia, ale i innymi przypadkami naruszeń praw człowieka: torturami, "zaginięciami" i karą śmierci na całym świecie.
Wysiłki ruchu zostały docenione, gdy w 1977 r. organizacji przyznano Pokojową Nagrodę Nobla. W 1978 r. AI została natomiast uhonorowana przez ONZ Nagrodą Praw Człowieka.
Dzisiaj AI ma swych działaczy w każdej części świata. Organizacja zrzesza około 2,2 miliona członków i sympatyków w ponad 140 krajach i terytoriach. Jednoczy ich chęć stworzenia świata, w którym przestrzegane będą prawa każdego człowieka. W ponad 100 krajach i terytoriach istnieją tysiące grup lokalnych, młodzieżowych i studenckich oraz innych grup specjalistycznych, a także członków indywidualnych. W ponad 50 krajach zorganizowano krajowe sekcje AI, a w 20 kolejnych krajach istnieją struktury koordynacyjne. AI jest organizacją uznawaną i szanowaną na całym świecie. Wysyła delegacje na spotkania z rządami i organizacjami międzyrządowymi, takimi jak ONZ. Bierze też udział w międzynarodowych debatach na tematy związane z przestrzeganiem praw człowieka.
"Wsparcie i solidarność, jakie nam okazaliście, nadal będą miały zasadnicze znaczenie dla życia i zdrowia naszych porwanych współpracowników... Wasza praca i Wasze głosy dają nam poczucie, że nie jesteśmy sami, i że jesteśmy częścią wielkiej społeczności kobiet i mężczyzn, którzy dzień w dzień pracują, by w Kolumbii zagościł pokój. Wszystkie telefony, faksy, e-maile, wszystkie te środki i czas, które nam poświęciliście, jeszcze bardziej umacniają nasze zaangażowanie w to, by zbudować lepszą Kolumbię, kraj pokoju i sprawiedliwości. Życie i zdrowie naszych współpracowników, jak również tych Kolumbijczyków, których losy nie są nagłośnione w mediach, w dużej mierze zależą od okazanej nam przez Was solidarności." - List do AI od Instituto Popular de Capacitación (IPC), organizacji pozarządowej działającej na rzecz praw człowieka w Kolumbii. 18 lutego 1999 r. Jorge Salazar i Jairo Bedoya, działacze IPC, zostali uwolnieni po 3 tygodniach przetrzymywania przez członków organizacji paramilitarnych. Ich koledzy, Olga Rodas oraz Claudia Tamayo, zostali uwolnieni 10 dni wcześniej.
Podręcznik Amnesty International, AI Index: ORG 20/001/2002