Wszystkie strony konfliktu dopuszczały się łamania praw człowieka i międzynarodowego prawa humanitarnego, w tym: bezprawnych zabójstw i zatrzymań, ataków na personel i sprzęt humanitarny, tortur, znęcania się i porwań zakładników.
Wciąż rozprzestrzeniają się grupy zbrojne. Są to głównie odłamy Armii Wyzwolenia Sudanu (SLA) i Ruchu Sprawiedliwości i Wyzwolenia (JEM). Na końcu 2007 roku w kraju było ponad 30 uzbrojonych grup, w tym grupy reprezentujące Arabów. Linie podziałów między nimi pokrywały się z podziałami etnicznymi.
Oddziały Dżandżawidów atakowały ludność cywilną przy wsparciu, także powietrznym, Sudańskich Sił Zbrojnych. Z doniesień wynika jednak, że część Dżandżawidów przeszła do opozycji wobec rządu. Sudańskie Siły Powietrzne (SAF) bombardowały ludność cywilną i cywilne cele z użyciem bombowców Antonov i helikopterów. Niektóre samoloty SAF były pomalowane na biało, tak aby przypominały samoloty ONZ. Grupy zbrojne walczyły z rządem i ze sobą nawzajem. Łatwy dostęp do broni spowodował przekształcenie się pomniejszych starć w groźne konflikty. Niepokoje wybuchały również między różnymi grupami etnicznymi, a także między różnymi grupami Arabów włączonych do rządowych grup paramilitarnych. Konflikty na tle etnicznym i ataki grup zbrojnych rozlały się na teren sąsiadującego Kordofanu.
Siłom AMIS brakowało ludzi, transportu i broni ciężkiej.
Nie przestrzegano decyzji Planu Pokojowego dla Darfuru z 2006 roku, który został wprawdzie podpisany przez rząd i Armię Wyzwolenia Sudanu/Minni Minawi, jednak odrzuciła go większość grup zbrojnych w Darfurze.
W sierpniu ONZ i Unia Afrykańska zorganizowały konferencję w Arusza w Tanzanii, a Ludowa Armia Wyzwolenia Sudanu (SPLA) zorganizowała w okresie od października do grudnia konferencję w Juba w południowym Sudanie. Obie miały na celu próbę zjednoczenia grup i wypracowania wspólnego stanowiska negocjacji. Niektóre grupy zbrojne rzeczywiście się zjednoczyły. ONZ, UA i inne organizacje próbowały ożywić proces pokojowy. W październiku, pod auspicjami ONZ i UA, odbyła się kolejna konferencja pokojowa w Sirte w Libii, jednak najważniejsze grupy zbrojne odmówiły wzięcia w niej udziału.
W wyniku ataków, zwłaszcza sił rządowych i grup paramilitarnych, około 280000 ludzi musiało opuścić swoje domy. W Darfurze jest już więc ponad 2387000 uchodźców.
Duże obszary Darfuru były niebezpieczne dla podróżujących. Wszystkie strony konfliktu, w tym rządowe siły paramilitarne, ustawiały posterunki, gdzie wymuszano pieniądze lub zatrzymywano podróżujących.