Białoruś: Tłumiąc promowanie praw człowieka – Amnesty International

Białoruś: Tłumiąc promowanie praw człowieka

AI Index: EUR 49/004/2004

Codziennie białoruscy obrońcy praw człowieka napotykają na przeszkody związane z realizowaniem swoich praw do swobody stowarzyszania się i zgromadzeń, spotykają się także z łamaniem ich prawa do otrzymywania i przekazywania informacji na temat praw człowieka- oznajmiła Amnesty International.
W ostatnich miesiącach, na podstawie kontrowersyjnych przepisów i regulacji powszechnie uważanych za restrykcyjne, zamknięto niepokojącą liczbę organizacji pozarządowych pośrednio lub bezpośrednio zaangażowanych w promowanie i obronę praw człowieka na Białorusi. Decyzje wydały sądy, których niezależność była wielokrotnie kwestionowana przez społeczność międzynarodową. Składając apelację w sądzie, na sukces nie mogła liczyć żadna z organizacji, którą zamknięto, ani człowiek, którego arbitralnie aresztowano lub ukarano grzywną.
-W sytuacji, kiedy zamyka się coraz więcej stowarzyszeń, Amnesty International obawia się o ludzi, którzy kontynuując działalność na rzecz praw człowieka mogą stać się celem ataków personalnych, jako że nie są już członkami uznanych, -zarejestrowanych- organizacji.- powiedziała Amnesty International.
Ograniczanie swobody wypowiedzi nie sprzyja promowaniu praw człowieka i swobód obywatelskich. Obrońcy praw człowieka i działacze niezależnych związków zawodowych mają coraz mniejszy dostęp do mediów. Szerzenie świadomości praw człowieka i rozpowszechnianie informacji na temat ich naruszeń na Białorusi staje się coraz trudniejsze.
-Następnym celem zdają się być publikacje w internecie, jednym z niewielu mediów, które obecnie może funkcjonować w miarę niezależnie- ostrzegła AI.
Wzywamy rząd Białorusi do zastosowania się do zasad zawartych w Deklaracji o obrońcach praw człowieka ONZ. 
Publikacja raportu -Białoruś: Tłumiąc promowanie praw człowieka- zbiegła się z rozpatrywaniem sytuacji praw człowieka na Białorusi przez Komisję Praw Człowieka ONZ, której sześćdziesiąta sesja odbywa się w Genewie w dniach 15 maca – 23 kwietnia. Amnesty International apeluje do Komisji, aby wezwała władze białoruskie do -położenia kresu nękaniu i zastraszaniu obrońców praw człowieka, przeprowadzenia natychmiastowego przeglądu przepisów, regulacji i praktyk administracyjnych dotyczących rejestrowani i działalności organizacji pozarządowych, położenia kresu praktykom zatrzymywania ludzi korzystających tylko ze swych undamentalnych praw do swobody wypowiedzi i stowarzyszania się, podjęcia pełnej współpracy z ONZ w dziedzinie praw człowieka, m.in. poprzez wysłanie stałego zaproszenia do Specjalnych Procedur Komisji-. Publikacji tego raportu towarzyszy internetowa akcja Amnesty International na rzecz położenia kresu uciszania obrońców praw człowieka.

Podoba Ci się to co robimy? Nasze działania są możliwe dzięki regularnym darowiznom od osób prywatnych. Włącz się! Możesz zmienić lub uratować ludzkie życie!
Pomagaj prowadzić działania edukacyjne
Pomagaj wpływać na zmianę prawa
Pomagaj wysyłać badaczy do stref kryzysu
AI Index: EUR 49/004/2004

(pełna wersja w języku angielskim)
 Streszczenie
  Raport Białoruś: Tłumiąc promowanie praw człowieka skupia się na ograniczaniu praw do swobody stowarzyszania się i zgromadzeń oraz na łamaniu prawa do swobody wypowiedzi wielu białoruskich obrońców praw człowieka. Ten raport opisuje takie przypadki, jak zamykanie organizacji praw człowieka, arbitralne aresztowania, nacisk na niezależne media, w tym na gazety związkowe i poszczególnych dziennikarzy.

W ostatnich miesiącach, na podstawie kontrowersyjnych przepisów i regulacji powszechnie uważanych za restrykcyjne, zamknięto niepokojącą liczbę organizacji pozarządowych pośrednio lub bezpośrednio zaangażowanych w promowanie i obronę praw człowieka na Białorusi. Decyzje wydały sądy, których niezależność była wielokrotnie kwestionowana przez społeczność międzynarodową (zobacz raport Białoruś: obrońcy praw człowieka pod presją, AI Index: EUR 49/004/2003). Amnesty International wielokrotnie wyrażała zaniepokojenie presją wywieraną na białoruskich obrońców praw człowieka. Dotyczy ono szczególnie ograniczania prawa do swobody stowarzyszania się i zgromadzeń, ale także ograniczania i łamania ich prawa do swobodnego otrzymywania i przekazywania informacji na temat łamania
 praw człowieka i nękania. [1]
  W świetle spraw przedstawionych w tym raporcie, a także innych znanych Amnesty International, organizacja jest zaniepokojona faktem, że władze białoruskie wciąż prowadzą kampanię stosowania przeszkód, zastraszania i nękania obrońców praw człowieka oraz innych reprezentantów społeczeństwa obywatelskiego na Białorusi. Składając apelację w sądzie, na sukces nie mogła liczyć żadna z organizacji, którą zamknięto, ani człowiek, którego arbitralnie aresztowano lub ukarano grzywną. Obrońcom praw człowieka odmawia się praw do swobody stowarzyszania się i zgromadzeń. W sytuacji, kiedy zamyka się coraz więcej stowarzyszeń, Amnesty International obawia się o ludzi, którzy kontynuując działalność na rzecz praw człowieka mogą stać się celem ataków personalnych, jako że nie są już członkami uznanych, zarejestrowanych
 organizacji.
Ograniczanie swobody wypowiedzi nie sprzyja promowaniu praw człowieka i swobód obywatelskich. Obrońcy praw człowieka i działacze niezależnych związków zawodowych mają coraz mniejszy dostęp do mediów. Szerzenie świadomości praw człowieka i rozpowszechnianie informacji na temat ich naruszeń na Białorusi staje się coraz trudniejsze. Następnym celem ataku zdają się być publikacje zamieszczane w internecie, jedynym medium, które obecnie może funkcjonować w miarę niezależnie.

Wprowadzenie

 Białoruś to kraj, w którym istnieje duży rozdźwięk między teorią praw człowieka a codziennym wprowadzaniem jej w życie. Mimo iż Republika Białorusi jest stroną większości międzynarodowych traktatów praw człowieka, a konstytucja tego państwa gwarantuje poszanowanie szerokiej gamy praw człowieka i podstawowych swobód, między zapisanymi prawami a korzystaniem z nich w praktyce istnieje nadmierna przepaść.
 W ostatnich miesiącach, na podstawie kontrowersyjnych przepisów i regulacji powszechnie uważanych za restrykcyjne, zamknięto niepokojącą liczbę organizacji pozarządowych pośrednio lub bezpośrednio zaangażowanych w promowanie i obronę praw człowieka na Białorusi. Decyzje wydały sądy, których niezależność była wielokrotnie kwestionowana przez społeczność międzynarodową (zobacz raport Białoruś: obrońcy praw człowieka pod presją, AI Index: EUR 49/004/2003). Amnesty International wielokrotnie wyrażała zaniepokojenie presją wywieraną na białoruskich obrońców praw człowieka. Dotyczy ono szczególnie ograniczania prawa do swobody stowarzyszania się i zgromadzeń, ale także ograniczania i łamania ich prawa do swobodnego otrzymywania i przekazywania informacji na temat łamania praw człowieka i nękania. Łamanie praw do wolności od tortur, brutalnego traktowania, arbitralnego aresztowania i zatrzymania tworzy klimat utrudniający ważną działalność obrońców praw człowieka na Białorusi, a czasem nawet powoduje
 ich osobiste zagrożenie [2] .
  W tej sprawie Amnesty International napisała 18 sierpnia 2003 list do ministra sprawiedliwości Wiktora Gołowanowa. Zaapelowała do niego, by  w miarę swych możliwości  natychmiast podjął środki, aby zapewnić, że Białoruś wypełnia swoje międzynarodowe zobowiązania z zakresu praw człowieka wynikające z Międzynarodowego paktu praw politycznych i obywatelskich (MPPPiO) oraz Deklaracji o obrońcach praw człowieka ONZ. Obrońcy praw człowieka w szczególności powinni mieć swobodę korzystania ze swych praw do stowarzyszania się i pokojowych zgromadzeń, bez stawiania im przeszkód, bez strachu przed zastraszaniem, nękaniem czy represjami.
 Jako odpowiedź na ten list oraz apele wysyłane przez członków Amnesty International, organizacja otrzymała dwa pisma z Ministerstwa Sprawiedliwości [3] . Ministerstwo zapewnia w nich, że zobowiązało się stosować do standardów międzynarodowych, w szczególności do art. 22 MPPPiO. Wskazuje także, że z zadowoleniem przyjmuje inicjatywy, które umożliwiają bardziej konstruktywny związek rządu i organizacji pozarządowych, które jednak muszą respektować obowiązujące prawo. Jednocześnie rząd pracuje nad udoskonaleniem prawa mającego regulować działalność stowarzyszeń społecznych.
  Niestety, ministerstwo nie zareagowało na konkretne zalecenia Amnesty International dotyczące: powstrzymania  celowej kampanii polegającej na stawianiu przeszkód, zastraszaniu i nękaniu obrońców praw człowieka. Jednym z przejawów tej kampanii są likwidacje (lub grożenie likwidacją) różnych stowarzyszeń, m.in. Pomocy prawnej dla obywateli, Wiosny-96 czy Białoruskiego Komitetu Helsińskiego, pośrednio lub bezpośrednio zaangażowanych w promowanie i obronę praw człowieka na Białorusi;
  dokonania natychmiastowego przeglądu przepisów, regulacji i praktyk administracyjnych w celu ułatwienia rejestracji i działalności organizacji pozarządowych, zgodnie z artykułami 21 i 22 MPPPiO;  zastosowania się do zasad zawartych w Deklarację praw i obowiązków osób, grup i organów społecznych w sprawie promocji i obrony powszechnie uznanych praw człowieka i podstawowych wolności, przyjętej 9 grudnia 1998 przez Zgromadzenie Ogólne ONZ, znanej także jako Deklaracja o obrońcach praw człowieka.
Po oświadczeniach ministra sprawiedliwości Wiktora Gołowanowa i prezydenta Aleksandra Łukaszenki z początku tego roku stał się jasny brak woli politycznej władz Białorusi, aby rozpocząć proces głębokich reform w dziedzinie stanowienia i swobodnej działalności organizacji pozarządowych i społeczeństwa obywatelskiego w ogólności. 23 stycznia 2004 minister sprawiedliwości miał ogłosić, że jego resort uzyskał osiągnięcia w dziedzinie wzmacniania porządku prawnego, w szczególności dotyczącego swobody stowarzyszania się. Miał oświadczyć, że w ubiegłym roku wzmocniliśmy [podkreślenie autora] kontrolę nad działalnością organizacji pozarządowych. Nasze kontrole rozszerzyły się i objęły 81 organizacji. W ich wyniku Ministerstwo Sprawiedliwości wydało 810 pisemnych ostrzeżeń czyli 6 razy więcej niż w 2002 roku.
  Na podstawie zarzutów ministerstwa, decyzją sądu zamknięto 51 organizacji.
 [4]  16 lutego 2004 prezydent Aleksander Łukaszenka nakazał Ministerstwu Sprawiedliwości wzmocnić swą rolę w egzekwowaniu prawa dotyczącego związków zawodowych, partii politycznych oraz stowarzyszeń społecznych. Organizacje muszą wypełnić każdy wymóg Ministerstwa Sprawiedliwości, a wszystkie stowarzyszenia społeczne muszą przestrzegać obecnie obowiązujących przepisów prawnych, zgodnie z zobowiązaniami zapisanymi w jego statucie.
  Raport ten opisuje ograniczanie praw do swobody stowarzyszania się i zgromadzeń oraz naruszanie prawa do swobody wypowiedzi wielu obrońców praw człowieka na Białorusi. Opisywane w nim przypadki dotyczą likwidowania organizacji działających na rzecz praw człowieka, arbitralnych zatrzymań osób prywatnych i działaczy związków zawodowych oraz nacisków na niezależne media, w tym także gazety związkowe, oraz na poszczególnych dziennikarzy.
  Kim są obrońcy praw człowieka-

  Obrońców praw człowieka na całym świecie łączy zaangażowanie w ochronę i przestrzeganie praw i godności ludzkiej. Działają samotnie lub w grupach, naciskając na rządy, by spełniły swoje międzynarodowe zobowiązania w dziedzinie praw człowieka.
  W 1998 roku Zgromadzenie Ogólne ONZ stwierdziło, że Każdy ma prawo, indywidualnie lub we współpracy z innymi, do promowania oraz do dążenia do ochrony i realizacji praw człowieka i podstawowych swobód na poziomie krajowym i międzynarodowym [5] . Wszystkich, którzy w sposób pokojowy walczą o realizację praw człowieka, można nazwać obrońcami praw człowieka. Niektórzy z nich działają w organizacjach praw człowieka, w stowarzyszeniach studenckich, młodzieżowych, kobiecych czy też w organizacjach na rzecz rozwoju, inni są prawnikami, dziennikarzami, naukowcami, nauczycielami, studentami, bezrobotnymi lub rolnikami w odległych i biednych obszarach wiejskich.
  Ich praca polega na poszukiwaniu prawdy i sprawiedliwości oraz umacnianiu rządów prawa, demokracji i odpowiedzialności rządzących; na walce o równość płciową, rasowa i seksualną, ochronie praw ekonomicznych, socjalnych i kulturalnych oraz praw ludności tubylczej. Walczą przeciwko degradacji środowiska naturalnego i o odpowiedni standard życia, edukacji i opieki zdrowotnej. Walczą o zakończenie wojny i przeciwko rozprzestrzenianiu się broni, walczą o pomoc dla ofiar konfliktów i katastrof naturalnych. Pracują w różnych kręgach społecznych. Uznane międzynarodowe standardy praw człowieka często stanowią dla nich inspirację i wyznaczają zakres działalności.
  Obrońcami praw człowieka są międzynarodowe, regionalne i krajowe organizacje, rządowe i pozarządowe, które działają na rzecz ich przestrzegania i obrony. Definicja obrońców praw człowieka jest szeroka, bierze pod uwagę wszystkie formy działalności na rzecz praw człowieka na całym świecie.
  Obrońcy praw człowieka często zajmują się indywidualnymi sprawami naruszeń tych praw, szukają zadośćuczynienia dążą do reform zwracając uwagę rządów na konieczność poszanowania fundamentalnych swobód. W tym celu obrońcy praw człowieka prowadza monitoring i wydają raporty dotyczące polityki rządu i praktyki przestrzegania rządów prawa oraz standardów praw człowieka chronionych ustawodawstwem krajowym i międzynarodowym.
  Stopień współpracy rządu ze społecznością obrońców praw człowieka jest wskaźnikiem jego zaangażowania i zrozumienia dla ochrony praw człowieka. Odwrotnie, ilość problemów, przed jakimi stają obrońcy praw człowieka i przypuszczanych na nich ataków często odzwierciedla wszechobecność łamania praw człowieka na szeroką skalę. Broniąc praw innych, obrońcy praw człowieka sami potrzebują ochrony.

  Międzynarodowa ochrona obrońców praw człowieka

  Kiedy rządy prześladują obrońców praw człowieka, łamią podstawowe prawa, takie jak swoboda wypowiedzi, opinii, zgromadzeń czy stowarzyszania się, jak również prawo do sprawiedliwego procesu, wolność od arbitralnego aresztowania, brutalnego traktowania i tortur, prawo do życia. Wszystkie te prawa są zagwarantowane przez wiele międzynarodowych i regionalnych traktatów i deklaracji.
  Wiodące organizacje praw człowieka, w tym także Amnesty International, przez ponad dekadę dążyły do przyjęcia międzynarodowego instrumentu, który uznałby i wzmocnił prawo do ochrony praw człowieka.
  9 grudnia 1998, w przeddzień pięćdziesiątej rocznicy uchwalenia Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło Deklarację o obrońcach praw człowieka. Uchwalenie tego dokumentu w tak ważnym momencie odzwierciedlało wagę, jaką przykłada się do pracy obrońców praw człowieka w czynieniu postępów w promowaniu i ochronie praw człowieka.
  Deklaracja podkreśla uniwersalność i niepodzielność wszystkich praw człowieka, skupiając się na prawach do stowarzyszania się, wyrażania opinii, dostępu i rozpowszechniania informacji, prawie do krytykowania spraw publicznych i do składania skarg na rząd, potrzebie przeprowadzania dochodzeń i naprawiania naruszeń oraz prawie do komunikowania się z organizacjami międzynarodowymi. Stwierdza, że państwa powinny promować rozumienie praw człowieka, tworzyć lub wspierać krajowe niezależne instytucje zajmujące się tą tematyką oraz programy edukacji praw człowieka dla obywateli, aby znali i potrafili korzystać ze swych praw. Powinny także szkolić urzędników państwowych w dziedzinie praw człowieka.
  Artykuł 12.2 podkreśla obowiązek państw ochrony obrońców praw człowieka: Państwa podejmą wszelkie możliwe środki, aby poprzez kompetentne władze zapewnić ochronę wszystkim, działającym indywidualnie lub w stowarzyszeniu z innymi, przed jakąkolwiek formą przemocy, groźbami, odwetem, de facto lub de iure wrogą dyskryminacją, presją lub jakąkolwiek inną akcją, która stanowi konsekwencję uprawnionego korzystania z praw zapisanych w tej Deklaracji.
  W sierpniu 2000 ustanowiono stanowisko Specjalnego Przedstawiciela Sekretarza Generalnego ONZ ds. sytuacji obrońców praw człowieka. Została nim Hina Jilani, wybitna działaczka praw człowieka i prawniczka z Pakistanu.
  Jej mandat obejmuje:  wyszukiwanie, odbieranie, sprawdzanie i odpowiadanie na informacje nt. sytuacji i praw każdego, kto działając indywidualnie lub we współpracy w z innymi, promuje i chroni prawa człowieka i podstawowe swobody;  ustanawianie współpracy i prowadzenie dialogu z rządami i innymi zainteresowanymi podmiotami nt. promowania i efektywnego wdrażania Deklaracji;  rekomendowanie efektywnych strategii, które mają lepiej chronić obrońców praw człowieka, i sprawdzanie tych rekomendacji. [6]
  W 2001 roku Specjalna Przedstawicielka ds. obrońców praw człowieka kilkakrotnie wysyłała do rządu Białorusi wyrazy zaniepokojenia m.in. dotyczące systemu oficjalnych ostrzeżeń wydawanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Te i inne obawy zostały opublikowane w drugim raporcie, jaki Hina Jilani przedstawiła Komisji Praw Człowieka ONZ. Raport ukazał się w lutym 2002
 [7] . W trzecim raporcie, ze stycznia 2003 roku, pisała, że istnieją wyraźne trendy ilustrujące strategię podejmowaną przez niektóre państwa, a mającą ograniczyć środowisko, w którym działają obrońcy praw człowieka. Organizacje są zamykane pod byle pretekstem, źródła ich finansowania są odcięte lub nieodpowiednio ograniczane, biurokracja celowo spowalnia wysiłki w celu zarejestrowania organizacji zajmujących się prawami człowieka [8] . Trzeci raport dla Komisji Praw Człowieka opublikowany został w styczniu 2004. Jilani napisała o Białorusi, że z głębokim niepokojem odnotowuje, że w wielu przypadkach (103) wiadomości dotyczące naruszeń popełnianych przez sądy (w tym też sądy wojskowych i bezpieczeństwa), instytucje administracji takie jak Ministerstwo Spraw Społecznych, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych czy Ministerstwo Sprawiedliwości, a także  w pewnych przypadkach  parlament, wydają się mieć  pierwszeństwo przed naruszeniami popełnianymi przez wojsko i siły paramilitarne. Ten niepokojący trend sugeruje instytucjonalizację aktów przemocy wobec obrońców. [9]

  Ograniczenia praw do wolności stowarzyszania się i zgromadzeń

  W ubiegłych latach Amnesty International wyrażała zaniepokojenie faktem, że białoruscy obrońcy praw człowieka korzystając z praw do swobody stowarzyszania się i zgromadzeń stają przed wieloma przeszkodami, głównie natury biurokratycznej i najwyraźniej zupełnie arbitralnej. Jest to sprzeczne z białoruską konstytucją, a także z art. 2 Prawa o stowarzyszeniach społecznych (1994) [10] , które każdemu obywatelowi gwarantuje prawo do swobody stowarzyszania się. Jednakże ludzie, którzy aktywnie interesują się prawami człowieka na Białorusi, nie mogą się stowarzyszać ani tworzyć organizacji praw człowieka, aby je chronić i promować. Zamiast tego organizacje praw człowieka, podobnie jak związki zawodowe i inne organizacje pozarządowe, muszą zarejestrować się we władzach białoruskich i otrzymać oficjalną zgodę na legalne funkcjonowanie, a wcześniej spełnić wymagania stawiane przez dekret prezydencki nr 2 (1999) [11] . Po oficjalnej rejestracji organizacje praw człowieka muszą spełnić szereg ścisłych wytycznych. Ich nieprzestrzganie sprawia, ze organizacja może otrzymać oficjalne ostrzeżenie, po otrzymaniu więcej niż dwóch ostrzeżeń w ciągu roku może zostać zamknięta. Art. 22 Prawa o organizacjach społecznych głosi, że mogą one reprezentować i bronić praw i interesów tylko swoich członków, nie zaś osób trzecich. W czerwcu 2003 [12]
  weszła w życie nowa dyrektywa, zezwalająca sądom likwidowanie organizacji społecznych, jeśli złamią przepis dotyczący zgromadzeń publicznych, takich jak demonstracje czy pikiety.
  W 2001 roku AI pisała, że obrońcy praw człowieka poinformowali Amnesty International o trudnościach, przed jakimi stają i o frustracjach, jakich doświadczają podczas rejestracji u władz sądowych [13] . W 2003 roku, w miarę jak wyrokami sądów zamykano coraz więcej organizacji zaangażowanych, pośrednio lub bezpośrednio, w promowanie i ochronę praw człowieka albo po prostu przerywano ich działalność powodując niewiarę w niezależność wymiaru sprawiedliwości, trudności i frustracje zamieniły się w złość i desperację. Jedną z ostatnich zlikwidowanych organizacji praw człowieka jest zamknięte w styczniu 2004 na podstawie decyzji Departamentu Sprawiedliwości Komitetu Wykonawczego sądu w Mińsku, Niezależne Społeczeństwo za Badaniami Prawnymi (NSBP). Komitet uznał, że organizacja uczestnicząc wielokrotnie procesach w sprawach innych organizacji pozarządowych, które nie miały swej siedziby w Mińsku, złamała przepis Prawa o stowarzyszeniach społecznych oraz ze swoim statutem. Przewodnicząca tej organizacji, Jelena Tonkaczewa, miała oświadczyć, że zarzut ten jest bezpodstawny, gdyż według statutu organizacja działa na terenie całej Białorusi. Jej działalność obejmuje udzielanie informacji i świadczenie pomocy prawnej innym organizacjom pozarządowym, a także przeprowadzanie badań i analiz w kwestii swobody stowarzyszania się. Od czasu założenia (1996) do 2003 roku NSBP nie otrzymało żadnej skargi ze strony władz. Kroki podjęte przez władze są zbieżne z ich działalnością przeciwko innym grupom zajmującym się prawami człowieka, takimi jak Pomoc prawna dla obywateli, Wiosna-96 (patrz poniżej) i potwierdzają wyraźną tendencję stawiania przeszkód w pracy białoruskich obrońców praw człowieka.
  Rejestracja i regulacje dotyczące organizacji pozarządowych

  Amnesty International wierzy, że system oficjalnych ostrzeżeń, którym poddawane są na Białorusi organizacje pozarządowe, jest celowo stosowany w połączeniu z biurokratycznym systemem rejestracji oraz kontrowersyjnym zestawem wytycznych działania, aby utrudniać legalną działalność tych organizacji i ostatecznie uciszyć obrońców praw człowieka w kraju.
 
Zamknięcie Wiosny-96

  Wiosna-96 jest jedną z najbardziej znanych białoruskich organizacji działających na rzecz praw człowieka. Tworzą ją ludzie różnych zawodów, m.in. prawnicy, pisarze, dziennikarze, studenci i naukowcy. Powstała nieformalnie w kwietniu 1996 w czasie, kiedy odbywały się masowe demonstracje antyprezydenckie. Celem zawiązanej organizacji było niesienie pomocy zatrzymanym demonstrantom oraz ofiarom brutalności milicji, a także rozpowszechnianie informacji na temat tych wydarzeń. Oficjalnie organizację zarejestrowano w marcu 1998. Udzielała pomocy prawnej ofiarom szerokiej skali naruszeń praw człowieka na Białorusi. Celem organizacji jest promowanie praw człowieka na Białorusi, poprzez zbieranie i rozpowszechnianie informacji na temat ich naruszeń w tym kraju. Odbywa się to głównie przez jej stronę internetową (www.spring96.org – w języku białoruski, angielskim i rosyjskim). Wiosna-96 była również zaangażowana w monitoring wyborów oraz inne akcje publiczne.
  13 września 2003 Wiosna-96 otrzymała wezwanie do sądu, wydane przez Sąd Najwyższy i datowane na 2 września 2003. W wezwaniu grożono organizacji zamknięciem na podstawie oskarżeń wysuniętych przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Powodem oskarżenia było kilka dokumentów złożonych podczas rejestracji w 1999 roku, które były nieważne z prawnego punktu widzenia. Według ministerstwa, były one sfałszowane (podrobiono np. podpisy). Ministerstwo twierdziło także, iż organizacja miała za mało członków w regionie mohylewskim oraz że złamała prawo dotyczące wyborów, a także art. 72 kodeksu postępowania cywilnego, który zakazuje reprezentowania
 obywateli, którzy nie są członkami danej organizacji.
  23 września, podczas rozprawy wstępnej w Sądzie Najwyższym, Wiosna-96 wniosła pisemną skargę domagając się, by sąd nie dopuścił do rozprawy na podstawie kodeksu postępowania cywilnego, gdyż powód nie przedstawił żadnego dowodu potwierdzającego jego oskarżenia. Sąd Najwyższy rozpatrzył skargę pozytywnie, odraczając rozprawę do 30 września i zażądał od Ministerstwa Sprawiedliwości dostarczenia pisemnych dowodów.
  W swej skardze Wiosna-96 odrzuciła oskarżenie o fałszowanie podpisów, jako że postawiono je jedynie na podstawie analiz wzrokowych, a wśród rzekomo podrobionych podpisów miał być także podpis A. Bialackiego, prezesa stowarzyszenia. Decyzję o rejestracji Wiosny podjęła w 1999 roku państwowa komisja ds. rejestracji stowarzyszeń publicznych, działająca przy Ministerstwie Sprawiedliwości. Trudno zrozumieć, dlaczego dopiero w 2003 roku, po inspekcjach w latach 2001 i 2002, ministerstwo uznało, że Wiosna-96 została zarejestrowana na podstawie nieważnych dokumentów. Kontrowersyjne jest także stwierdzenie ministerstwa, że miała w regionie mohylewskim niewystarczającą liczbę członków w czasie, kiedy rozpoczynała oficjalną działalność w 1998 roku, przepisy prawne nie wymagały nawet dziesięciu członków  ten wymóg znalazł się dopiero prezydenckim Dekrecie nr 8 (1999)  [14] . Obecnie w tym regionie stowarzyszenie liczy co najmniej 150 członków. Twierdzenie, że Wiosna-96 reprezentowała prawnie ludzi, którzy nie są jej członkami, jest sprzeczne z art. 62 konstytucji, który głosi, że każdy obywatel ma prawo do korzystania z pomocy prawnej adwokatów lub innych przedstawicieli. Także art. 70 kodeksu postępowania cywilnego daje obywatelom prawo do wskazania swojego reprezentanta w sądzie. Członkowie Wiosny-98 w latach 1999-2003 reprezentowali prawa innych ludzi nie w imieniu organizacji, ale raczej jako osoby prywatne. Po inspekcjach w latach 2001 i 2002 Ministerstwo Sprawiedliwości nie wysłało żadnych ostrzeżeń  stało się to dopiero w 2003 roku, kiedy dokonywało inspekcji czterech oddziałów regionalnych i głównego biura Wiosny-96 w Mińsku.
  Wiosna-96 we wrześniu 2003 poinformowała Amnesty International, że uważa, iż prześladowanie jej przez władze ma związek z działalnością publiczną tej organizacji  udzielaniem pomocy ofiarom represji politycznych, monitoringiem wyborów i praw człowieka. Stowarzyszenie uważa, że zamykanie organizacji pozarządowych, nie tylko tych, które zajmują się prawami człowieka, jest planową kampanią władz zmierzającą do usunięcia aktywnych publicznie organizacji ze społeczeństwa obywatelskiego.
  28 października Sąd Najwyższy zarządził likwidację Wiosny-96. Amnesty International potępiła tę decyzję, jednakże Sąd Najwyższy podtrzymał ją 24 grudnia 2003.
  Zamknięcie Pomocy prawnej dla obywateli

  Pomoc prawna dla obywateli, jedna z ważniejszych białoruskich organizacji praw człowieka, to centrum porad prawnych, mające siedzibę w Mińsku. Organizacja udziela bezpłatnych porad prawnych w wielu dziedzinach osobom, których nie stać na wynajęcie prawnika. Ludzie mogą przyjść i porozmawiać z prawnikiem z centrum, który dostarczy im dokumenty informujące o ich prawach. Organizacja ofiaruje pomoc prawną ludziom, którzy byliaresztowani, a czasem brutalnie traktowani przez milicję podczas organizowanych przez opozycję demonstracji. Jego przewodniczący Oleg Wołczek jest również aktywnym członkiem pozarządowego komitetu domagającego się przeprowadzenia niezależnego śledztwa w sprawie przypuszczalnych zaginięć oraz opublikowania materiałów dotyczących tej sprawy.
  8 września 2003 sąd miejski w Mińsku zamknął Pomoc prawną dla obywateli. Decyzja opierała się na zarzutach komisji wykonawczej Departamentu Sprawiedliwości sądu w Mińsku. Zarzucano organizacji, że  łamiąc obowiązujące przepisy  działała bez wymaganego zezwolenia, a podczas swej działalności poważnie złamała prawo. Według komitetu, Pomoc kontynuowała działalność pomimo pisemnego ostrzeżenia, za co 18 września 2002 spotkało ją drugie pisemne ostrzeżenie. W wyroku napisano także, iż na rozprawie nie pojawili się przedstawiciele obrony, mimo iż poinformowano ich o terminie i miejscu rozprawy. Sąd uznał, że ich nieobecność miała na celu przedłużenie procedur sądowych, dlatego stwierdził, że rozprawa może się odbyć bez obecności obrońców. Pomoc prawna złożyła apelację przeciwko temu wyrokowi, ale Sąd Najwyższy podtrzymał go 13 października 2003.
  Według Pomocy prawnej dla obywateli, wyrok sądu był umotywowany politycznie i już wcześniej ustalony. Decyzja sądu o prowadzeniu rozprawy przy nieobecności obrońców (którzy byli w tym czasie w budynku sądu, starając się znaleźć większą salę rozpraw, tak aby wszyscy chętni mogli się w niej uczestniczyć) sprawia wrażenie decyzji arbitralnej. Jednemu przedstawicielowi obrony milicja nie pozwoliła wejść do budynku sądu. Pomoc prawna obaliła zarzut, jakoby  będąc organizacją świadczącą bezpłatnie pomoc (na taką działalność nie trzeba mieć zezwolenia)  pobierała opłaty za swoje usługi. Zakwestionowała niezależność sądu, jako że sędzia przewodniczący rozprawie brał udział w kilku innych procesach przeciwko organizacji i najwyraźniej korzystał z informacji, nie dostarczonych przez powoda, ale wykorzystywanych w poprzednich sprawach.
  Amnesty International wyraziła zaniepokojenie, że zamknięcie Pomocy prawnej dla obywateli stanowi ewidentne łamanie białoruskich zobowiązań w dziedzinie praw człowieka i wydaje się być kolejnym przejawem rosnącej nietolerancji władz wobec pokojowego sprzeciwu. [15]
  Po procesie, 24 września Oleg Wołczek, przewodniczący Pomocy prawnej, został zaatakowany przez nieznanego sprawcę, który starał się go sprowokować. W efekcie Wołczek trafił do szpitala. Złożył doniesienie na milicji. Oleg Wołczek obawia się, że atak został zaaranżowany, by zdyskredytować jego i jego organizację.
  Możliwe zamknięcie Białoruskiego Komitetu Helsińskiego

  W styczniu 2004 urząd podatkowy w Mińsku (w dzielnicy moskowskiej) nałożył karę grzywny wysokości 385 mln rubli białoruskich (ok. 180 ty. USD) na Białoruski Komitet Helsiński. Powodem było domniemane złamanie Dekretu prezydenckiego nr 8 (1999). Władze podatkowe oskarżyły Komitet o korzystanie z programu Unii Europejskiej TACIS [16]  bez zarejestrowania zagranicznej pomocy humanitarnej i uiszczenia podatku zgodnego z zapisem w dekrecie prezydenckim. Komitet Helsiński odwołał się od tej decyzji, ponieważ wyżej wymieniony dekret od tego czasu zastąpiono już innym, co więcej, w jego zakres nie wchodzi międzynarodowa pomoc techniczna  reguluje ją międzynarodowe porozumienie zawarte pomiędzy rządem białoruskim a Komisją
 Europejską. 10 lutego 2004 Komisja Europejska miała przesłać Białorusi
  note verbale wyrażającą jej zaniepokojenie sytuacją powstałą wokół stowarzyszeń praw człowieka oraz opodatkowywaniem programu pomocy technicznej. Jeśli decyzja zostanie podtrzymana, Białoruski Komitet Helsiński nie będzie mógł kontynuować swej działalności i będzie zmuszony zamknąć swoje biura.
  Arbitralne aresztowania pokojowych demonstrantów

  Amnesty International uważa, że aresztowanie ludzi będące jedynie konsekwencją ich pokojowego korzystania z praw do swobody wypowiedzi i stowarzyszania się to aresztowanie arbitralne, które i łamie szereg praw zawartych w Deklaracji o obrońcach praw człowieka ONZ oraz Międzynarodowym paktcie praw politycznych i obywatelskich, którego rząd jest zobowiązany przestrzegać na mocy prawa międzynarodowego. Arbitralne aresztowania przeciwników rządu Białorusi protestujących w sposób pokojowy stały się powszechne po rozwiązaniu w listopadzie 1996 XIII Najwyższego Sowietu (parlamentu). Od końca 1996 roku białoruska opozycja przeprowadziła w całym kraju wiele masowych pokojowych demonstracji oraz mniejszych akcji protestacyjnych, opowiadając się przeciwko rozwiązaniu parlamentu przez prezydenta Łukaszenkę oraz pogarszającej się sytuacji praw człowieka. Amnesty International potępiła aresztowania demonstrantów pokojowo korzystających ze swoich praw do swobody zgromadzeń, i uznała ich za więźniów sumienia. Wśród osób, które w ostatnich latach arbitralnie pozbawiono wolności są również obrońcy praw człowieka i działacze związków zawodowych. Wiele przypadków arbitralnych aresztowań zostało
 udokumentowanych w raportach Amnesty International. [17]
 
Sprawa Oksany Nawikawej

  11 lutego 2004 komisja karna dystryktu franceskiego zadecydowała o amnestii dla Oksanę Nawikawej. W kwietniu 2003 skazano ją na dwa lata więzienia w zawieszeniu za zniesławienie w październiku 2002 prezydenta Aleksandra Łukaszenki. 17 października 2002 została aresztowana za dystrybucję anty-Łukaszenkowskich ulotek.
  Oksana Nawikawa miała oświadczyć po decyzji komisji karnej: Miło jest czuć się osobą wolną, bez przygnębiającej myśli o możliwym uwięzieniu. Teraz prowadzenie walki przeciwko rządzącemu reżimowi będzie łatwiejsze, nie będzie jej towarzyszyć strach przed zbliżającym się pobytem w więzieniu  mimo iż, wychodząc na ulice i rozdając przechodniom antyprezydenckie ulotki, byłam gotowa na ten scenariusz.
  Po otrzymaniu wyroku w zawieszeniu, Oksana Nawikawa była kilkakrotnie aresztowana, np. 11 grudnia 2003 milicja zatrzymała ją, gdy stała przed budynkiem sądu w Mińsku trzymając transparent z napisem: Białoruś musi stanąć przed sądem. Oskarżono ją na mocy art. 167 kodeksu wykroczeń administracyjnych za organizowanie pikiety bez zezwolenia i poinformowano, że tym samym złamała swój dwuletni okres zawieszenia. Na 17 stycznia zwołano rozprawę w tej sprawie, ale sędzia odłożył rozprawę do czasu wydania decyzji przez komisję. 29 stycznia 2004 sąd rejonowy, na podstawie powyższego zarzutu, nałożył na nią karę w wysokości 3.5 mln rubli
 (ok. 1620 USD).
  W styczniu 2004 Oksana Nowikawa powiedziała przedstawicielowi Amnesty International, że będzie dalej prowadzić demonstracje na rzecz praw człowieka na Białorusi bez względu na konsekwencje. Od 2002 roku, kiedy zaczęła działać publicznie, była świadkiem pogarszającej się sytuacji praw człowieka. Uzmysłowiła sobie, że zmiana nie nastąpi, o ile ludzie pozostaną bierni. Niestety, niewielu ludzi ma świadomość swoich praw, a ci, którzy ją mają, po prostu się boją, boją się konsekwencji. Wzięła udział w masowych demonstracjach przeciwko władzy, ale także sama urządzała pikiety, np. podczas procesu Pomocy prawnej dla obywateli trzymała plakat z napisem: Potrzebujemy niezależnego sądownictwa. Została zatrzymana przez milicję.
  Działalność związków zawodowych

  Niepewny żywot czeka także niezależne białoruskie związki zawodowe. Międzynarodowa Konfederacja Wolnych Związków Zawodowych (ICFTU) w swym Raporcie Rocznym nt. Łamania Praw Związków Zawodowych z 2003 roku opisała w dramatycznych słowach swoje obawy dotyczące praw związków zawodowych na Białorusi: Na Białorusi nie przestrzega się swobód demokratycznych, a najmniej ze wszystkich  praw związków zawodowych. Rząd szuka wszelkich środków, by podkopywać, o ile nie eliminować, związki zawodowe. Pracownicy są skutecznie zniechęcani do przystępowania do niezależnych związków zawodowych Tych, którzy to uczynili, w miejscu pracy spotykają naciski, aby zrezygnowali z działalności związkowej, bo inaczej stracą zatrudnieniem. Członkowie niezależnych związków zawodowych byli aresztowani za rozprowadzanie literatury związkowej, konfiskowano im materiały i zakazywano wstępu do miejsc pracy Szczególnie nękani są liderzy związków zawodowych. Groźby w kraju, w którym zaginęli polityczni przeciwnicy reżimy, traktowane są poważnie.
 
 Uwięzienie Aleksandra Buhwostowa

  30 października 2003, za przeprowadzanie pokojowego protestu przeciwko wpływowi rządu na wewnętrzne sprawy związków zawodowych, milicja aresztowała w centrum Mińska Aleksandra Buhwostowa, przewodniczącego Białoruskiego Związku Pracowników Produkcji Maszyn dla Przemysłu Samochodowego i Rolnictwa. Władze Mińska nie udzieliły mu zezwolenia na pikietę w centrum miasta, pozwoliły jedynie na przeprowadzenie akcji protestacyjnej na przedmieściach. Aleksander Buhwostow przeciwstawił się tej decyzji, organizując pikietę na ul. Oktiabrskiej w centrum Mińska. Przed akcją mówił: Będę o czwartej na ul. Oktriabskiej. To jest imperatyw. Chcę otwarcie opowiedzieć o tym, co się dzieje. Władze nieustannie wywierają kolosalną presję na Związek Pracowników Produkcji Maszyn dla Przemysłu Samochodowego i Rolnictwa. Podburza się ludzi przeciwko moim towarzyszom i władzom związku zawodowego. Są niszczeni psychicznie. Potrzebują obrony. Zwróciliśmy się do prokuratury i innych instytucji, informując je o presji wywieranej na związek, jednakże do dziś nie otrzymaliśmy odpowiedzi z biura prokuratora generalnego i z Ministerstwa Przemysłu. Przypuszcza się, że Ministerstwo Przemysłu rozkazało dyrektorom przedsiębiorstw wywierać presję na lokalne struktury związkowe, by opuściły Związek i stowarzyszyły się ze sponsorowanym przez rząd Białoruskim Związkiem Zawodowym Pracowników
 Przemysłu.
  Aleksander Buhwostow został zatrzymany przez milicję tuż po tym, jak 30 października pojawił się na ulicy Oktiabrskiej. Jednakże, otoczony przez stronników, dziennikarzy i członków służb bezpieczeństwa Buhwostow zdążył rozwinąć transparent z napisem Protestujemy przeciwko łamaniu praw pracowniczych!. Potem aresztowała go milicja. Do aresztu trafił także inny działacz związków zawodowych, Igor Komlik, który został wkrótce zwolniony bez stawiania zarzutów. Aresztanci zostali zabrani do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w Mińsku. Tego dnia jeszcze sąd dzielnicy centralnej w Mińsku podczas zamkniętej rozprawy skazał Buhwostowa na mocy art. 167 (1) kodeksu wykroczeń administracyjnych na 10 dni pozbawienia wolności za przeprowadzenie demonstracji bez zezwolenia. Amnesty International uznała, że jest więźniem sumienia. W styczniu 2004 przedstawiciel AI spotkał się z Aleksandrem Buhwostowem, który powiedział: Zorganizowałem tę pikietę, ponieważ to była jedyna możliwość publicznego protestu, chciałem
 wyrazić moją opinię i nie uważam się za winnego.
 
Ograniczanie prawa do swobody wypowiedzi

  Amnesty International jest również zaniepokojona niebezpiecznym stanem wolności mediów na Białorusi. Prawo do swobody wypowiedzi gwarantuje na Białorusi zarówno art. 33 konstytucji, jak i międzynarodowe traktaty ratyfikowane przez ten kraj, których zobowiązał się przestrzegać. Jednakże Białoruś często była krytykowana na gruncie krajowym i międzynarodowym za łamanie tych praw, a szczególnie wolności mediów. Władze białoruskie odnosiły sukcesy nie tylko w tłumieniu swobodnej dyskusji poprzez praktyczną monopolizację prasy i ścisłą kontrolę nad krajową telewizją i radiem, ale także poprzez kontrolę niezależnej prasy utrzymywaną dzięki nękaniu i zastraszaniu. Amnesty International uważa, że stosowanie przez władze kodeksu karnego i innych aktów prawnych w celu ograniczania legalnego korzystania z prawa do swobody wypowiedzi jest naruszeniem międzynarodowych zobowiązań rządu w dziedzinie praw człowieka, a w szczególności art. 19 Międzynarodowego paktu praw politycznych i obywatelskich.
  Aby kontrolować niezależne media, Ministerstwo Informacji stosuje taki sam system oficjalnych ostrzeżeń i zawieszania działalności jak Ministerstwo Sprawiedliwości. W 2003 roku władze zaatakowały kilka wpływowych gazet (w tym także związkowych), których publikację zawieszono, inne obciążono paraliżującymi ich działalność procesami o zniesławienie wnoszonymi przez urzędników państwowych. Następnym celem władz wydają się być publikacje w internecie. 2 lutego ukarano grzywną pierwszego dziennikarza publikującego informacje na stronie internetowej niezarejestrowanej organizacji.
  Ograniczanie swobody wypowiedzi nie sprzyja promowaniu praw człowieka i swobód obywatelskich. Obrońcy praw człowieka i działacze niezależnych związków zawodowych mają coraz mniejszy dostęp do mediów. Szerzenie świadomości praw człowieka i rozpowszechnianie informacji na temat ich naruszeń na Białorusi staje się coraz trudniejsze.
  Resztki niezależnej prasy związkowej

  Uciszanie krytyki związkowej gazety Biełorusskij Czas

  W 2002 roku białoruski rząd miał wyreżyserować usunięcie kierownictwa Białoruskiej Federacji Związków Zawodowych. Sposób, w jaki zmieniono jej kierownictwo, wzbudził krytykę Międzynarodowej Organizacji Pracy. Wydarzenie to zbiegło się z przyjęciem przez związek bardziej przychylnego podejścia do rządu, które miało bezpośrednie konsekwencje dla dziennikarzy wydawanego przez Federację tygodnika Biełorusskij Czas. 8 sierpnia 2002, na mocy instrukcji nowego przewodniczącego BFZZ i byłego zastępcy szefa administracji prezydenckiej Leonida Kozika, zdymisjonowano redaktora Biełorusskiego Czasu Aleksandra Starykiewicza. Mówi się, że przyczyną poprzednich prób zdymisjonowania Starykiewicza, popełnianych przez Kozika, było poparcie, jakiego redaktor Biełorusskiego Czasu udzielał byłemu przewodniczącemu Federacji Władimirowi Gonczarykowi podczas wyborów prezydenckich we wrześniu 2001.
  10 grudnia 2002 zmuszono do odejścia ze stanowiska Irinę Germanowicz, pełniącą dotychczas obowiązki redaktora Biełorusskiego Czasu. Ta dymisja miała podobno związek z rosnącym naciskiem na BFZZ, aby stonowała krytyczny język gazety. Po odejściu Iriny Germanowicz zwolniono w połowie stycznia 2003 pięciu innych członków redakcji, jak stwierdzono, z powodu problemów finansowych gazety. Niezależni białoruscy związkowcy uznali jednak, że zwolnienia te były kolejną próbą kierownictwa Federacji stłumienia jednego z niewielu pozostałych krytycznych
 głosów w białoruskim ruchu związkowym.
  Nękanie niezależnej gazety związkowej Salidarnaść

  Po odejściu z Biełorusskiego Czasu, Aleksander Starykiewicz został redaktorem naczelnym tygodnika Salidarnaść poświęconego kwestiom związkowym, który jest wydawany przez Białoruski Niezależny Związek Zawodowy. Działalność pisma utrudniały jednak wpływy władz białoruskich. W październiku 2003 Państwowy Komitet Kontroli skonfiskował aktywa gazety, żeby zabezpieczyć opłacenie kary równowartości 2 tys. USD, którą wcześniej obłożono magazyn. Kara została założona po inspekcji przeprowadzonej w czerwcu 2003 przez Państwowy Komitet Kontroli, która wykazała, że gazeta nie informuje (na pierwszej stronie okładki) o swym nakładzie i roku założenia. Aleksander Starykiewicz złożył odwołanie, ale w czasie, kiedy władze białoruskie zajmowały aktywa pisma, decyzja w tej sprawie jeszcze nie była wydana. Salidarnaść dostała się pod ścisłą obserwację władz po tym, jak na początku czerwca 2003 przedrukowała materiał z zakazanej Biełorusskiej Diełowej Gaziety wraz z jej winietą.
  Zanim jeszcze dostała się pod wzmożoną obserwację władz, Salidarnaść miała powtarzające się problemy ze znalezieniem drukarni. W połowie lipca 2003, wkrótce po przedrukowaniu materiału z Biełorusskiej Diełowej Gaziety mińska drukarnia Red Star odmówiła wydrukowania jednego wydania tygodnika. Na początku października, po kilkumiesięcznej przerwie, ukazał się nowy numer tygodnika, poświęcony działalności Międzynarodowej Organizacji Pracy. Wkrótce potem władze przechwyciły jego majątek, ale redakcji udało się kontynuować wydawanie pisma  do czasu, kiedy 17 grudnia 2003 drukarnia Swietocz uznała, że nie może dłużej drukować gazety z powodu zbytniego obciążenia. 9 stycznia 2004 wznowiono wydawanie gazety, drukowanej już w Federacji Rosyjskiej. [18]
  Uciszanie niezależnych dziennikarzy

  Uwięzienie Wiktara Iwaszkiewicza

  16 grudnia 2003, po odbyciu rocznego wyroku ograniczenia wolności zwolniony został Wiktar Iwaszkiewicz, redaktor wpływowej gazety związkowej Riaboczyj. Sąd w Mińsku skazał go pierwotnie na dwa lata ograniczenia wolności za zniesławienie prezydenta w artykule Złodziej powinien siedzieć w więzieniu, który ukazał się przed wyborami prezydenckimi w 2001 roku. W artykule, który został skonfiskowany jeszcze przed publikacja, oskarżał administrację prezydencką o korupcję. W czerwcu 2003 zredukowano mu karę do jednego roku ograniczenia wolności, wyznaczając 16 grudnia 2003 na datę zwolnienia. Jeszcze przed ogłoszeniem wyroku Wiktar Iwaszkiewicz powiedział: Jestem absolutnie przekonany, że wszystko, o czym pisała moja gazeta, jest prawdą i nadal będę pisał prawdę.
  Podczas odbywania wyroku w Baranowiczach (140 km na południowy zachód od Mińska) był zmuszany do pracy i do mieszkania w pilnowanych przez strażników barakach, do których musiał wracać każdego dnia o określonej porze. Po zwolnieniu Iwaszkiewicz miał oświadczyć: Nie wrócę teraz do dziennikarstwa, ponieważ nawet zarejestrowane gazety nie są w stanie po zamknięciu wznowić publikacji. Po prostu nie mam na to środków. Jego gazeta Riaboczyj straciła rejestrację 9 października 2003.
  Uwięzienie Wiktara Iwaszkiewicza wzbudziło znaczną krytykę międzynarodową. Krótko po jego skazaniu Freimut Duve, przedstawiciel OBWE ds. wolności mediów, w wydanym komunikacie prasowym wzywał rząd Białorusi, aby natychmiast zaprzestał polityki prześladowania karnegoi zastraszania niezależnych dziennikarzy oraz by zniósł obecny przepis o zniesławieniach i oszczerstwach i wezwał władze do przestrzegania swych zobowiązań odnośnie swobody wypowiedzi i wolności mediów, których jako członek OBWE zobowiązała się przestrzegać. Amnesty International uznała Wiktara Iwaszkiewicza za więźnia sumienia i aktywnie prowadziła kampanię
 na rzecz jego uwolnienia.
  Uwięzienie Aleksandra Jaraszuka

  18 września sąd dzielnicy lenińskiej w Mińsku skazał na 10 dni pozbawienia wolności za sprowokowanie licznych protestów międzynarodowego ruchu pracowniczego Aleskandra Jaraszuka, przewodniczącego Białoruskiego Kongresu Demokratycznych Związków Zawodowych. Sąd uznał, że jest winny obrazy sądu i złamania art. 166 (1) kodeksu administracyjnego. Rzekoma obraza dotyczyła artykułu, który Jaraszuk opublikował 21 sierpnia w niezależnej gazecie Narodnaja Wolia. Skrytykował w nim decyzję Sądu Najwyższego dotyczącą zamknięcia Związku Zawodowego Kontrolerów Ruchu Lotniczego na Białorusi. W artykule, zatytułowanym Pyrrusowe zwycięstwo albo kronika swobodnego upadku związku zawodowego, powątpiewał w bezstronność Sądu Najwyższego, stwierdzając, że rozprawa była przedstawieniem, którego wynik był już wcześniej znany.
  7 sierpnia 2003 Sąd Najwyższy unieważnił rejestrację białoruskiego Związku Zawodowego Kontrolerów Ruchu Lotniczego za rzekome złamanie Dekretu prezydenckiego nr 2. Uznał, że związek nie miał wymaganych minimum pięciuset członków, których potrzeba, by zostać zarejestrowanym jako ogólnokrajowy związek zawodowy. Zamknięcie Związku Zawodowego Kontrolerów Ruchu Lotniczego wzbudziło dużą krytykę na Białorusi i w Rosji, a wielu związkowców uważa, że miało ono podłoże polityczne.
  Po wyjściu na wolność Aleksander Jaraszuk powiedział, że warunki, w jakich go przetrzymywano w Mińskim więzieniu Okriestina: nie przypominały wakacji. Miał powiedzieć: Tam jest kompletna izolacja, ścisły reżim i żadnego wychodzenia na zewnątrz. Jest zimno i panują surowe warunki. Z tego powodu nie spałem przez trzy noce. Z powodu słabego światła w celi w ogóle nie można czytać.  Amnesty International uznała go za więźnia sumienia.
  Przypadek Natalii Koliady

  Sąd dzielnicy centralnej w Mińsku ukarał grzywną równowartości 20 pensji minimalnych (350 tys. rubli białoruskich, ok. 150 USD) Natalię Koliadę, dziennikarkę i pracowniczkę Karty-97, obywatelskiej inicjatywy, która głównie poprzez swoją stronę internetową (www.charter97.org) promuje i broni praw człowieka. Ukarano ją za przygotowywanie i rozpowszechnianie informacji w imieniu Karty-97. Sąd uznał, że jest to złamanie art. 167(10) kodeksu wykroczeń administracyjnych, który zakazuje działalności na rzecz niezarejestrowanych lub ponownie niezarejestrowanych partii politycznych, związków zawodowych lub stowarzyszeń społecznych.
  10 grudnia Natalia Koliada została aresztowana podczas publicznej akcji Pamiętamy, upamiętniającej zaginionych członków opozycji. Miała pokazać swoją legitymację prasową i powiedzieć milicjantom, że uczestniczy w akcji jako dziennikarz i napisze sprawozdanie z akcji dla Karty-97. Została zwolniona bez postawienia w stan oskarżenia, ale następnego ranka odwiedziła ją w domu milicja, aby odebrać pisemne oświadczenie dotyczące jej udziału w akcji. 17 grudnia dzwoniono do niej z departamentu prewencji kryminalnej Ministerstwa Sprawiedliwości zapraszając na rozmowę. Odmówiła stawienia się bez oficjalnego wezwania.
  Natalia Koliada miała powiedzieć po otrzymaniu kary: Dzisiejszy proces to fragment kampanii zastraszania w przeddzień wyborów prezydenckich. Jednak nie przestaniemy mówić prawdy o tym, co się dzieje na Białorusi, ponieważ nie ma dziś innej możliwości rozpowszechniania informacji: zniszczono niezależną prasę, a radio i telewizja są pod kontrolą państwa [19] . Według Białoruskiego Komitetu Helsińskiego, którego przewodniczący Garry Poganiajło reprezentował Natalię Koliadę w sądzie, ta decyzja jest bezprecedensowym krokiem w kierunku dalszego ograniczania wolności do otrzymywania, zbierania i rozpowszechniania informacji, gwarantowanych przez konstytucję (art. 34). Komitet oświadczył, że ten krok pokazuje intencje władz do cenzurowania nie tylko drukowanych informacji, ale także zasobów internetowych, przez co chce mieć całkowitą kontrolę nad odmiennymi poglądami. Organizacja dodała, że Natalia Koliada została ukarana za umieszczanie informacji o naruszeniach praw człowieka na stronie internetowej Karty-97  ewidentnie to jest coś, czego władze nie lubią [20] .
 Wnioski

  W świetle tych, a także innych spraw znanych Amnesty International, organizacja jest zaniepokojona utrzymującą się celową kampanią władz białoruskich polegającą na stawianiu przeszkód, nękaniu i zastraszaniu obrońców praw człowieka i innych przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego. AI jest także zaniepokojona tym, że zamyka się coraz więcej organizacji, a obrońcy praw człowieka stają się celem osobistych ataków, jako że nie są już członkami uznanych, zarejestrowanych organizacji. Te obawy wyrażali także uczestnicy Forum Praw Człowieka [21] , które odbyło się pomimo wywieranej ciągle przez władze białoruskie presji na społeczeństwo obywatelskie. Przewodnicząca Niezależnego Społeczeństwa dla Badań Prawnych Jelena Tonkaczewa napisała: sytuacja się pogorszy, mimo iż nie wygląda na to, by mogło być jeszcze gorzej. Przypuszczam, że działacze na rzecz praw człowieka będą musieli w najbliższych miesiącach przygotować się na nowe ataki ze strony władzy. Oczyściwszy organizacje pozarządowe, ale nie osiągnąwszy celu, jakim jest powstrzymanie ich działalności, władze najprawdopodobniej uciekną się do innych form dyskredytowania, już nie na poziomie organizacyjnym, ale indywidualnym. [22]
  Specjalna Przedstawicielka ds. obrońców praw człowieka zwróciła uwagę na to zagadnienie w swym czwartym raporcie dla Komisji Praw Człowieka, opublikowanym w styczniu 2004. Pisze w nim o Białorusi jako o państwie, w którym obrońcy praw człowieka są coraz bardziej nękani przez administrację w związku rejestracją i statutami swoich organizacji. Lokalne sądy zamykają organizacje praw człowieka z powodu skarg z rządowych ministerstw na drobne nieprawidłowości administracyjne, takie jak posiadanie innego adresu niż podczas rejestracji, brak znaków cudzysłowu przy nazwach lub na nagłówkach papieru firmowego, podejmowanie działań wykraczających poza zapisane w statucie. Stosowanie przez rządy tego typu pretekstów, by zamykać organizacje, zmusza obrońców praw człowieka do kontynuowania działalności bez rejestracji. Skutkiem tego staje się ona działalnością kryminalną, czyniąc ich bardziej narażonymi na postępowanie prawne. [23]
  Kroki uczynione przez władze białoruskie w 2003 i na początku 2004 roku pokazują wzrastający brak tolerancji dla działalności obrońców praw człowieka w tym kraju. Nie ma woli politycznej, by rozpocząć znaczący proces reform związanych z funkcjonowaniem organizacji pozarządowych i, ogólnie, społeczeństwa obywatelskiego. Kontrowersyjne przepisy i regulacje  nowe i stare, takie jak system ostrzeżeń, jakim poddawane są organizacje pozarządowe, są celowo stosowane wraz z biurokratycznym systemem rejestracji i kontrowersyjnym zbiorem oficjalnych dyrektyw, aby utrudniać legalną działalność tego typu organizacji i ostatecznie uciszyć obrońców praw człowieka na Białorusi. Składając apelację w sądzie, na sukces nie mogła liczyć żadna z organizacji, którą zamknięto, ani człowiek, którego arbitralnie aresztowano lub ukarano grzywną. Obrońcom praw człowieka skutecznie odmawia się praw do swobody stowarzyszania się i zgromadzeń.
  Ograniczanie swobody wypowiedzi nie sprzyja promowaniu praw człowieka i swobód obywatelskich. Obrońcy praw człowieka i działacze niezależnych związków zawodowych nie mają dostępu do mediów. Szerzenie świadomości praw człowieka i rozpowszechnianie informacji na temat ich naruszeń na Białorusi staje się coraz trudniejsze. Następnym celem wydają się być publikacje w internecie, jednym z niewielu mediów, które obecnie funkcjonuje w miarę niezależnie. 
[1]   Zobacz: In the Spotlight of the State: Human Rights Defenders in
 Belarus   (AI Index: EUR 49/005/2001)
 [2]  Zobacz: In the Spotlight
 [3]  Listy datowane 5 grudnia 2003 i 29 stycznia 2004
 [4]  Raport na www.belta.press.net.by , Wiktor Gawrysz, 23 stycznia 2004,  Mińsk
 [5]  Art. 1(2) Deklaracji o obrońcach praw człowieka
 [6]  Rezolucja 2000/61 Komisji Praw Człowieka ONZ, UN Doc. E/CN.4/RES/2000/6, 27 kwietnia 2000. Mandat Specjalnego Reprezentanta jest co roku wznawiany.
 [7]  UN Doc. E/CN.4/2002/106, 27 lutego 2002, par. 20-37 (Aneks)
 [8]  UN. Doc.  E/CN.4/2003/104, 3 stycznia 2003 par. 18
 [9] UN Doc. E/CN.4/2004/94, 15 stycznia 2004  par. 75
 [10]  Prawo o stowarzyszeniach publicznych (4 października 1994, nowelizowane w 1995, 1999, 2001 i 2003)
 [11]  Dekret prezydenta nr 2 O kilku środkach regulowania działalności partii politycznych, związków zawodowych i innych stowarzyszeń publicznych, styczeń 1999
 [12]  Prawo Republiki Białoruś, nr 213-3, 26 czerwca 2003
 [13] Zobacz: In the Spotlight, s. 10
 [14]  Dekret prezydencki nr 8, O kilku środkach mających poprawić otrzymywanie i wykorzystywanie pomocy humanitarnej, marzec 2001, zastąpiony w listopadzie 2003 prezydenckim Dekretem nr 24
 [15]  Zobacz: Białoruś: Obrońcy praw człowieka pod presją (AI Index: EUR 49/004/2003)  s. 1
 [16]  European Union Technical Assistance to the Commonwealth of Independent States (Techniczna Pomoc UE dla Wspólnoty Niepodległych
 Państw)
 [17]  Zobacz np.: Belarus: Dissent and Impunity (AI Index: EUR 49/014/00),
 Belarus  : Briefing for the UN Committee against Torture (AI Index: EUR 49/002/2001), Trodden underfoot: Peaceful protest in Belarus   (AI Index: EUR 49/008/2001) oraz komunikat: Belarus  : Independence day marred by new detentions (AI Index: EUR 49/002/2003)
 [18] www.praca.org.by , 10 stycznia 2004
 [19]  Władze boją się prawdy, www.charter97.org , 2 lutego 2004
 [20]  Komunikat prasowy, www.bhc.unibel.by , 3 lutego 2004
 [21]  Forum Praw Człowieka odbyło się 23 i 24 stycznia 2004 w Mińsku
 [22]  Jelena Tonkaczewa: Ochrona prawna na Białorusi. Ocena zagrożeń
 wewnętrznych
 [23] UN Doc.  E/CN.4/2004/94, 15 stycznia 2004  par. 70

Podoba Ci się to co robimy? Nasze działania są możliwe dzięki regularnym darowiznom od osób prywatnych. Włącz się! Możesz zmienić lub uratować ludzkie życie!
Pomagaj prowadzić działania edukacyjne
Pomagaj wpływać na zmianę prawa
Pomagaj wysyłać badaczy do stref kryzysu

Pomóż teraz!

Kwota może składać się jedynie z cyfr. Wartość musi być dodatnia
4885