Czekając na sprawiedliwość – 24 lata po Tiananmen

Okrutne sceny, jak żołnierze Armii Ludowo-Wyzwoleńczej atakują nieuzbrojonych cywilów w nocy z 3 na 4 czerwca 1989 r. na Placu Tiananmen i wokół niego, prześladują nadal wiele osób na całym świecie. Przez ostatnie 24 lata władze Chin konsekwentnie odrzucają apele aktywistów, by przeprowadzić otwarte, niezależne śledztwo w sprawie brutalnych represji zastosowanych przez wojsko.
Policja patrolująca Plac Tiananmen. październik 2005 r. napis w tle mówi: "Socjalizm, harmonijne społeczeństwo".
Policja patrolująca Plac Tiananmen. październik 2005 r. napis w tle mówi: „Socjalizm, harmonijne społeczeństwo”.

Podczas gdy chińskie wladze wykazały niezwykłe umiejętności przystosowania się do zmian ekonomicznych, jednocześnie wykazały  zacięty opór wobec reform, które zwiększyłyby ochronę praw człowieka. Chińskie władze nadal nie tolerują pracy obrońców praw człowieka i często skazują zarówno obrońcow, jak i ich rodziny. Przez dwa lata chińskie władze więzią Liu Xia, żonę Liu Xiaobo, laureata Pokojowej Nagrody Nobla, w bezprawnym areszcie domowym. Chen Kegui, bratanek Chen Guangchenga, niewidomego adwokaty, został postawiony przed sądem w niesprawiedliwym procesie, po tym jak jego wujek uciekł z kraju. Jego rodzina caly czas doświadcza gróźb i prześladowania. W podobny sposób władze skazują wiele osób, które cały czas krytyją wojskowe represje z 1989 r., albo które upamiętniają ofiary tamtych wydarzeń.

Amnesty International ponawia apel o przeprowadzeniu otwartego, niezależnego śledztwa dotyczącego wojskowych represji z 1989 r. i wzywa władze Chin do zagwarantowania swoim obywatelom wolności słowa, stowarzyszania się i pokojowego zgromadzania się, które są wypisane w Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka i są chronione przez Konstytucję Chińskiej Republiki Ludowej i nowy kodeks postępowania karnego.

Artykuł 35 chińskiej konstytucji stwierdza, że „Obywatele Chińskiej Republiki Ludowej cieszą się wolnością słowa, prasy, zgormadzania się, stowarzyszania się, manifestowania i demonstrowania”, podczas gdy artykuł 2 kodeksu postępowania karnego stwierdza, że „Zadania Kodeksu Postępowania Karnego Chińskiej Republiki Ludowej to (…) zapewnienie poszanowania i ochrony praw człowieka, i ochrony praw obywateli do własnej osoby, praw do posiadania własności, praw demokratycznych i innych praw”.

Zamiary, by upamiętniać wydarzenia sprzed 24 lat, by dyskutować o nich i by domagać sprawiedliwości za to co się stało, są ograniczane przy użyciu przemocy. Wydarzenia z 1989 r. pozostają największym, oficjalnym tematem taboo w Chinach. Żadna publiczna dyskusja na ten temat nie jest dozwolona.

Podczas gdy powtarzają się wezwania od osób będących na wygnaniu, czas, by domagać się sprawiedliwości wewnątrz Chin napotyka wiele różnych przeszkód. Wzrastające szeregi organizacji „Matki z Placu Tiananmen”, grupy zrzeszającej przede wszystkim około 150 rodziców, których dzieci zginęły podczas wydarzeń z 1989 r., konsekwentnie przypominają chińskim władzom o osądzeniu i skazaniu sprawców zabójstw.

W nowo opublikowanej białej księdze „Postęp w prawach człowieka w Chinach w 2012 r.” z 14 maja chiński rząd przyznaje wagę, jaką zyskał sobie Internet, jako kanał „dla obywateli mogących korzystać ze swoich praw do wiedzy, do uczestnictwa, do bycia wysłuchanym i do kontrolowania władzy, jak również jako ważny środek dla rządu mogącego poznać opinie publiczną”. Jednakże każdy, kto będzie chciał szukał w Internecie informacji o „4 czerwca”, albo szukał sposobności, by ogłosić swoje opinie na ten temat na forum różnych mediów, jego próby będą próżne.

Tak zwany „The Great Fire wall” (Wielki Mur cenzury w Internecie) nadal oddziela chińskich obywateli od informacji nie dopuszczonych przez władze. Strony takie jak Twitter, YouTube i Facebook są zablokowane. Dostępny portal społecznościowy do prowadzenia mikro blogów, Sina Weibo, jest cenzurowany. Lista słów i fraz, takich jak „4 czerwca”, „Zhao Ziyang”, „demokracja” i „prawa człowieka” były konsekwentnie zakazywane w wiadomościach. Jakakolwiek wiadomość zawierające takie słowa jest usuwana.

Często władze chińskie nakładają bardzo ciężkie wyroki więzienia na pisarzy, bloggerów, dziennikarzy, pracowników naukowych, tzw. whistle-blowerów – osób wskazujących na naruszenia w administracji i w korporacjach – czy po prostu osób, które pokojowo korzystają z wolności słowa, w tym publikowania artykułów, komentarzy w Internecie, którzy opowiadają się za demokratycznymi reformami i prawami człowieka.

W przed dzień rocznic Tiananmen aktywiści często doświadczają prześladowań ze strony władz, takich jak: uwięzienie, monitorowanie telefonu, zakazywanie podróżowania po Chinach i wyjazdu z kraju. Działaczowi z Shenzhen, Yu Gangowi, 27 maja zakazano opuszczania domu, a jego telfon i połączenie internetowe zostały odcięte. Yedu, działacz internetowy, od 28 maja trzymany jest w areszcie domowym i zakazano mu korzystania z Internetu. Obrońca praw człowieka z prowincji Szantung, Li Hongwei, i około tuzina osób chcących się zebrać, by upamiętnić rocznicę 4 czerwca, zostali przesłuchani przez policję. Li Hongwei był ostatnim, którego wypuszczono po 7 godzinach przetrzymywania. Zhang Xianling, członkini „Matek z Placu Tiananmen”, dostała ostrzeżenie od policji, by nie jechała do Hongkongu ze swoim mężem, który został zaproszony, jako doradca na wydarzeniu muzycznym, pod pretekstem, że „miasto jest w ostatnim czasie niespokojne”. Para nie usłuchała się tego ostrzeżenia i kontynuowała swoje przygotowania do podroży. Jednak organizator muzycznego wydarzenia później odwołał swoje zaproszenia twierdząc, że „Nadchodzi 4 czerwca, więc nie powinni przyjeżdżać (do Hongkongu) w tym wrażliwym terminie”.

W 24 rocznicę wydarzeń na Placu Tiananmen Amnesty International wzywa władze Chin:

  • by otworzyły niezależne śledztwo w sprawie wojskowych represji z 1989 r. i ukarały osoby odpowiedzialne za naruszenia praw człowieka;
  • by publicznie uznały naruszenia praw człowieka, ktore wtedy miały miejsce;
  • by powstrzymały przesladowanie i skazywanie tych osób, które korzystają ze swoich wolności słowa i zgromadzania się, w szczególności tych osób, które domagają się ponownej oceny wydarzeń z 1989 r. i upamiętniających ofiary;
  • by zadość uczyniły ofiarom pro-demokratycznych protestów z 1989 r. i ich rodzinom.

Więźniowie sumienia

Następujące osoby są nadal uwięzioneza swoja pokojowe komunikowanie w Internecie na temat wydarzeń z 1989 r. Amnesty International uznaje ich za więźniów sumienia i wzywa do ich natychmiastowego i bezwarunkowego uwolnienia.

Chen Wei. 23 grudnia 2011 r. Chen Wei został skazany za „podżeganie do przeprowadzenia zamachu stanu” i skazano go na 9 lat więzienia za 11 artykułów, które napisał popierając demokrację i polityczne reformy. Był jednym z liderów studenckiego ruchu demokratycznego, za co był więziony do stycznia 1991 r. Został ponownie aresztowany w maju 1992 r, tym razem za upamiętnianie wydarzeń z 4 czerwca i za organizowanie partii politycznej. Skazano go wtedy na 5 lat więzienia za „kontrrewolucyjną propaganda i podjudzanie”.

Chen Xi. Weteran ruchu demokratycznego z prowincji Kuejczou został skazany na 10 lat w grudniu 2011 r. za „podżeganie do przeprowadzenia zamachu stanu”, a 36 artykułów, gdzie opowiadał się za demokratycznymi reformami, które opublikował na zagranicznych stronach www, zostały uznane za dowody. Wcześniej został skazany na 3 lata więzienia za swój udział w ruchu demokratyczny

m z 4 czerwca 1989 r. Został uwolniony w czerwcu 1992. W 1996 r. został skazany na 10 lat więzienia w związku ze swoją pro-demokratyczną działalnością. Został uwolniony w 2005 r. po odsiedzeniu wyroku.

Zhu Yufu. Demokratyczny aktywista z prowincji Zhejiang został skazany na 7 lat w lutym 2012 za „podżeganie do przeprowadzenia zamachu stanu” z powodu napisania wiersza. Wspierał demokratyczny ruch studentów z 1989 r., a potem był wielokrotnie wzywany przez władze. Jego żona Jiang Hangli wzywa władze, by go wypuściły ze względów medycznych – jego długotrwałego złego stanu zdrowia. Prośby te pozostają jednak głuche. W kwietniu żona odwiedziła Zhu Yufu i następnie powiedziała, że jego głowa jest spuchnięta. Powiedziała również, że władze więzienne pozbawiły go pożywnych porcji jedzenia i zabroniły mu wysyłać listy i ich otrzymywać.

Podoba Ci się to co robimy? Nasze działania są możliwe dzięki regularnym darowiznom od osób prywatnych. Włącz się! Możesz zmienić lub uratować ludzkie życie!
Pomagaj prowadzić działania edukacyjne
Pomagaj wpływać na zmianę prawa
Pomagaj wysyłać badaczy do stref kryzysu

Działaj teraz!

Oddaj głos na Polskę i Europę oparte na szacunku i równości!

Powiązane tematy

Powiązany temat

Amnesty International odstępuje od współpracy z firmami z branży paliw kopalnych

Powiązany temat

Prof. Ewa Łętowska o „Podręczniku sprawiedliwego procesu”

1824