Francja: Niekontrolowane ograniczenia zgromadzeń pod przykrywką walki z terroryzmem – Amnesty International

Francja: Niekontrolowane ograniczenia zgromadzeń pod przykrywką walki z terroryzmem

Uprawnienia mające na celu zwalczanie terroryzmu były wielokrotnie wykorzystywane do ograniczania pokojowych zgromadzeń, twierdzi Amnesty International w nowym raporcie.

Raport Prawo, nie zagrożenie: nieproporcjonalne ograniczenia protestów w ramach stanu wyjątkowego we Francji pokazuje, że pod pozorem zwalczania terroryzmu zastosowano setki nieuzasadnionych środków ograniczających swobodę przemieszczania się i wolność pokojowych zgromadzeń.

– Przepisy nadzwyczajne, które mają chronić Francuzów przed groźbą terroryzmu, zamiast tego wykorzystywane są do ograniczania ich praw do pokojowych protestów – twierdzi Draginja Nadażdin, dyrektorka Amnesty International w Polsce.

– W obliczu stanu wyjątkowego setki działaczy, ekologów i obrońców praw pracowniczych, zostały w sposób nieuzasadniony pozbawione możliwości uczestniczenia w protestach i pokojowych manifestacjach.

Po makabrycznych atakach w Paryżu z 13 listopada 2015 r. stan wyjątkowy we Francji był przedłużany pięciokrotnie, by w coraz szerszym zakresie normować szereg niepożądanych środków. Obejmuje m.in. uprawnienia do zakazu demonstracji i udziału w nich na dość niejasnych zasadach. W ubiegłym tygodniu prezydent Macron poinformował o swoim wniosku do parlamentu o przedłużenie stanu wyjątkowego po raz szósty.

Stan wyjątkowy pozwala prefektom stosować zakaz gromadzenia się jako środek zapobiegawczy w bardzo szerokim i nieokreślonym kontekście „zagrożenia dla porządku publicznego”. Te uprawnienia ograniczające wolność pokojowych zgromadzeń były często stosowane nieproporcjonalnie i w sposób bardzo niejasny.

W okresie od listopada 2015 r. do 5 maja 2017 r. władze skorzystały z uprawnień nadzwyczajnych do wydania 155 rozporządzeń zabraniających organizacji zgromadzeń publicznych. Nie obejmuje to kilkudziesięciu zakazów organizacji protestów przy zastosowaniu zwykłego prawa francuskiego. Wprowadziły również 639 środków zakazujących konkretnym osobom uczestniczenia w zgromadzeniach publicznych. Spośród nich 574 dotyczyło protestujących przeciwko proponowanym reformom prawa pracy. Ponadto, zgodnie z doniesieniami mediów, władze nałożyły dziesiątki podobnych środków, aby zapobiec udziałowi ludzi w protestach po drugiej turze wyborów prezydenckich 7 maja.

Jeden z obrońców praw pracowniczych powiedział Amnesty International: „Masz wrażenie, że wykorzystują wszelkie środki do ataku na tych, którzy są najbardziej aktywni w ruchu.”

Charles, młody student mieszkający w Paryżu, nie mógł uczestniczyć w dwóch protestach przeciwko reformom prawa pracy, uzasadniając to faktem, że został wcześniej aresztowany, choć nie postawiono mu oficjalnych zarzutów. Powiedział Amnesty International: „Zarzucano mi, że jestem jednym z brutalnych demonstrantów … Czułem się, jakbym był traktowany niczym terrorysta, jak ktoś niebezpieczny”.

Ograniczenia te naruszają wynikającą z prawa międzynarodowego zasadę domniemania, że demonstracja jest pokojowa, dopóki władze nie wykażą innego stanu rzeczy. Protesty są postrzegane jako potencjalne zagrożenie, a nie podstawowe prawo obywateli do wyrażania swego zdania i niezadowolenia.

Wbrew restrykcjom w sytuacjach nadzwyczajnych wiele osób nadal kontynuowało protesty. Jednak ci, którzy potępiali te ograniczenia, często byli narażeni na niepotrzebne i nadmierne użycie siły przez służby porządkowe. Pałki, gumowe kule i gaz łzawiący były niejednokrotnie używane przeciwko pokojowym protestantom, którzy nie wydawali się grozić porządkowi publicznemu.

Podczas gdy kilka osób zaangażowanych w zgromadzenia publiczne brało udział w aktach przemocy, setki, jeśli nie tysiące, protestujących stawały się ofiarami nadużyć funkcjonariuszy policji. Street Medics, nieformalny ruch pracowników pierwszej pomocy, szacuje, że tylko w Paryżu około 1000 protestujących zostało rannych przez działania policji podczas protestów przeciwko reformom prawa pracy. Amnesty International widziała nagrania, na których czterech policjantów kopie i bije pałkami Paco, 16-letniego ucznia, przed aresztowaniem go. Dwóch świadków powiedziało Amnesty International, że Paco nie brał udziału w zdarzeniu, w którym stosowano przemoc, w chwili gdy został zaatakowany i zatrzymany przez policję.

Jean-François, 20-letni student, który stracił lewe oko, gdy został postrzelony przez policję gumowymi kulami, powiedział Amnesty International: „Jestem bardzo zły. Wcześniej ufałem policji”.

– Znaczne obniżanie standardów w celu ograniczenia wolności pokojowych zgromadzeń podczas stanu wyjątkowego we Francji doprowadziło do nadmiernego wykorzystania tego, co miało stanowić nadzwyczajne środki zwalczania terroryzmu. Ludzie spokojnie korzystający z wolności zgromadzeń zostali bezpośrednio zaliczeni do brutalnej siatki terrorystycznej – dodała Nadażdin.

– W okresie kampanii wyborczej, Emmanuel Macron obiecał chronić prawa do protestów w kraju. Teraz jest prezydentem, musi wcielić swoje słowa w życie. Wraz z nową osią konfliktu pomiędzy nowym prezydentem a związkami na rzecz reformy prawa pracy, prezydent Macron musi powstrzymać nadużycia władzy w sferze antyterrorystycznej i ograniczania pokojowych protestów oraz zawrócić z niebezpiecznej i krętej drogi Francji w kierunku permanentnie przeciągającego się stanu wyjątkowego.

Tłumaczenie: Magdalena Zygmunt
Zdjęcie: Martin Barzilai
Podoba Ci się to co robimy? Nasze działania są możliwe dzięki regularnym darowiznom od osób prywatnych. Włącz się! Możesz zmienić lub uratować ludzkie życie!
Pomagaj prowadzić działania edukacyjne
Pomagaj wpływać na zmianę prawa
Pomagaj wysyłać badaczy do stref kryzysu

Pomóż teraz!

Kwota może składać się jedynie z cyfr. Wartość musi być dodatnia

Powiązane tematy

Powiązany temat

Rosja: Ponad 1300 demonstrantów zatrzymanych po ogłoszeniu poboru wojskowego

13446