Inspirujące historie powitań

Przeczytaj te historie i daj się zainspirować.

Wielka Brytania: Piłkarze witają uchodźców – historia Valona Behramiego

W Wielkiej Brytanii uchodźcy od wielu lat mają duży wkład w piłkę nożną. Teraz świat brytyjskiego futbolu daje coś w zamian. 

Trzydzieści klubów, w tym 8 z Premier League, wsparło inicjatywę Amnesty International – „Kluby piłkarskie witają uchodźców”. Kluby docierają do uchodźców w ich lokalnych społecznościach, oferując bezpłatne bilety, zaproszenia do udziału w lokalnych turniejach oraz możliwość spotkania z piłkarzami i całą gamę innych działań. 

Valon Behrami z  klubu Watford dobrze wie co to znaczy być przyjętym w innym kraju. Uciekał przed przemocą i prześladowaniem, jakich doznał w Kosowie, otrzymał status uchodźcy w Szwajcarii

Poznaj jego historię.


 

Visit to Melissa Network

Grecja: bezpieczne miejsce dla uchodźczyń

Kiedy zespół Amnesty International przybył do Grecji w celu udokumentowania sytuacji uchodźców i migrantów w 3 obozach w Elliniko w Atenach, spodziewał się, że może usłyszeć historie o niepewności i panujących strasznych warunkach. Jednakże spotkali także silne i inspirujące kobiety, które wspólnie przyjmowały kolejnych uchodźców i pomagały im domagać się swoich prawa.  

Posłuchaj inspirujących historii zza kulis misji Amnesty International w Grecji.

241111

Sponsorowanie: Kanadyjski sposób „win-win” na przyjmowanie uchodźców

Co inspiruje ludzi by pomóc zupełnie obcym osobom osiedlić się w ich społecznościach i co wydarzy się później?

Czteroletnia Sham Alftih (w środku, ubrana na biało) z uczniami z trzeciej klasy w szkole podstawowej Edmison Heights w Peterborough, w Kanadzie. Po ucieczce z Syrii Sham i jej rodzina otrzymała wsparcie od lokalnej społeczności w organizacji przyjazdu do Kanady w 2016 roku. W czerwcu 2017 roku odwiedzili szkołę, aby podziękować dzieciom za zbierane fundusze, dzięki którym ciotka Sham i rodzina mogły do niej dołączyć.

Wszystkie zdjęcia w tej serii: © Stephanie Foden/Amnesty International  

Nie możemy odwracać wzroku  

Kiedy Debbie Rix zobaczyła tragiczny obraz martwego 3-letniego Alana Kurdiego, leżącego na plaży w Turcji, zdecydowała, że nadszedł czas, aby podjąć działanie.

W moim sklepie, na pierwszej stronie naszej ogólnokrajowej gazety widniało to zdjęcie. Ludzie przychodzili do środka i obracali gazetę, mówiąc: „Nie chcę tego widzieć”. 

„Ciągle ją odwracałam i mówiłam: Musimy to widzieć – nie możemy odwracać wzroku”. 

Następnego dnia Debbie przy pomocy Facebooka rozpowszechniła informację, na którą zareagowało wielu przyjaciół oraz przyjaciół przyjaciół, wszyscy przejęli się losem Alana i obojętnością wobec trudnej sytuacji uchodźców. 

Miesiąc później ich grupa sponsorska liczyła 50 osób. W sierpniu 2016 r. zebrali tysiące dolarów i zorganizowali wszelkie formalności, aby powitać rodzinę z południowej Syrii: Ahmeda, jego żonę Razan, ich dzieci Ayę (lat siedem) i Raeda (lat pięć), wraz z siostrą Ahmeda – Hodą, jej synami Louai (lat 17) i Waelem (lat 13 lat) oraz babcią Khadiją. 

Debbie Rix gra w Go Fish!, ulubioną grę karcianą, z 7-letnim Ayą i jej 5-letnim bratem Raedem, na zewnątrz nowego domu rodziny w Toronto, w Kanadzie, czerwiec 2017.

Uchodźcy jako temat kampanii wyborczej

Niezwykła fala wsparcia popłynęła przez Kanadę, coraz więcej osób zgłosiło się do wspierania uchodźców. Między listopadem 2015 a końcem stycznia 2017 roku przybyło 14 000 Syryjczyków, którym grupy, takie jak ta Debbie, zafundowały pobyt. 

„Zadziwiające jest to, że rzeczywiście stało się to kwestią wyborczą” – mówi Gloria Nazfiger, koordynatorka ds. uchodźców z Amnesty International Kanada. „Sprawy dotyczące uchodźców dotychczas nie stanowiły kwestii podnoszonych w kampanii wyborczej w Kanadzie”. 

„Ponadto Kanadyjczycy wystosowali żądanie reagowania na kryzys. Obecny rząd, na czele z Premierem Justinem Trudeau, został wybrany między innymi dlatego, że złożył obietnicę, że Kanadyjczycy otrzymają odpowiedź na swoje żądania” – wyjaśniła.

Budując nowe społeczności 

Sprowadzenie 4-osobowej rodziny i zapewnienie im pomocy społecznej wymaga od sponsorów nakładu finansowego w wysokości 27 000 dolarów kanadyjskich (20 000 USD). Ponadto zobowiązują się również pomagać rodzinie w codziennym życiu w ciągu ich pierwszego roku w kraju.

Determinacja tych grup społecznych do działania i efektywnych zmian jest bezprecedensowa. Ale to także model, który można powtarzać w innych miejscach.

Stworzony system pozwala uchodźcom korzystać z sieci osób, na których wsparcie i przyjaźń mogą liczyć. „Ludzie, którzy otrzymują prywatną pomoc, łatwo przystosowują się do nowego życia”, powiedział Ahmed. „Mamy już tu przyjaciół”.

Mohamed Farah z Somalii i Yahya Adam z Sudanu razem z jednym ze sponsorów Catherine LeBlanc Miller, Toronto, Kanada, czerwiec 2017

Sieć ludzi z otwartymi sercami

Niektóre grupy skupiły się na wspieraniu uchodźców z innych części świata. „Powiedziano nam, że uchodźcy z Afryki, o których wiele w mediach nie słyszymy, mogą otrzymać 3-5 letni program wsparcia”, powiedziała Catherine LeBlanc-Miller, która pracuje w ratuszu w Toronto.

Grupa Catherine pomagała trzem 20-letnim mężczyznom z Afryki – dwóm z Sudanu i jednemu z Somali. Mohamed Farah, dzięki ich wsparciu znalazł pracę w klinice zdrowia. „Byłem tu od dwóch miesięcy i otrzymałem pracę. Myślę, że nie udałoby się tego osiągnąć bez pomocy tych wszystkich ludzi, którzy mnie wspierali” – powiedział Mohamed.

Uważa, że inne kraje powinny podążać za przykładem sponsoringu Kanady: „To udany projekt” – powiedział. „To wyjątkowa sprawa”.

„W mojej kulturze jest przysłowie, w którym mówi się, że wejściem nie są otwarte drzwi, tylko otwarte serce. Jeśli widzisz otwarte drzwi, nie wejdziesz do środka, chyba że osoba, która tam jest, ma otwarte serce. Myślę, że wielkie serce to pierwsza rzecz, która zachęca ludzi do wspierania innych”.

Kenzu Abdella, profesor matematyki, na zewnątrz restauracji, którą założył wraz z parą syryjskiego pochodzenia – Mohammedem i Randa Alftih w Peterboroughu, w Kanadzie.

Win-win jako droga do przyjmowania uchodźców?

Wsparcie sponsorów nie tylko zapewniło natychmiastową pomoc potrzebującym rodzinom, ale pomogło stworzyć silne i tętniące życiem wspólnoty oraz wzbogacić różnorodność Kanady. 

Proces ten nie zawsze jest łatwy. Niektórzy uchodźcy nie mówią po angielsku, a nawet nie potrafią czytać i pisać. Ponadto zawsze mogą pojawić się trudności związane z nową kulturą i obecnością w nowm kraju.

„To nie jest łatwe” – powiedziała Kenzu Abdella, pochodzący z Etiopii sponsor z Peterborougha – miasteczka na wschód od Toronto. „Jednocześnie nie jest to trudne zadanie, jeśli twoje serce znajdzie się przy ludziach cierpiących, z mojego doświadczenia, to zawsze działa”.

Kenzu wraz z rodziną Randa i Mohammedem Alftihem z Syrii, postanowił niedawno rozpocząć działalność. „To jest istota win-win – każdy wygrywa” – powiedział. „Przyprowadź mnie, aby mi pomóc, a ja jestem tutaj, by być dobrym obywatelem i wnieść swój wkład do społeczeństwa. Nawet w tym przedsięwzięciu biznesowym obie strony korzystają”. 

Randa Alftih wyobrażała sobie restaurację, którą prowadzi z mężem Mohammedem w Peterboroughu w Kanadzie. „Kiedy przybyliśmy do Kanady „sponsorzy” próbowali naszego jedzenia, zawsze słyszeliśmy, że jest bardzo smaczne, powiedziała Randa. „W końcu zaczęliśmy myśleć o tym, by gotowanie stało się naszą pracą.

Członek rodziny

Prawie rok po przyjeździe do Toronto, Ahmed i jego rodzina osiedlili się na spokojnych przedmieściach w domu z ogrodem i samochodami zaparkowanymi na podjeździe.

Dorośli uczą się języka angielskiego, dzieci uczęszczają do szkoły, a Ahmed i Louai biorą udział w szkoleniu w hotelu Ritz-Carlton. Dla Ahmeda jest to droga z powrotem do normalnego życia sprzed wojny. Kiedyś prowadził 300-osobową restaurację, która była pełna turystów, dopóki bombardowanie nie zmusiło go do ucieczki.

„Moim celem na przyszłość jest otwarcie własnej syryjskiej restauracji”, powiedział. „W Toronto jest wiele restauracji syryjskich i arabskich, ale moja będzie najlepsza”. 

Program społecznego sponsoringu w Kanadzie trwa co najmniej 12 miesięcy, ale często też dłużej. „Wiem, że patrzyli na mnie jakby chcieli powiedzieć- jak to, to za rok już nie będziemy się z Tobą widzieć?” – powiedziała Debbie.

„Musiałam ich uspokoić, że tak nie jest. Mamy bardzo bliską relację i czuję się częścią ich rodziny, to się nie skończy. Na szczęście mieliśmy wystarczająco dużo pieniędzy na wsparcie dla nich przez kolejne sześć miesięcy, więc pomoc z naszej strony nie zakończy się po roku”. 

„Spodziewałam się, że zostanę zaproszona na ślub Aya – będę na nim obecna! Dla mnie i dla kilku innych osób w grupie, są to relacje na całe życie. Wszyscy jesteśmy dzięki temu bogatsi”.

Powróć na stronę kampanii WITAMY>>>