Izrael: deportacje do Ugandy narażają Erytrejczyków i Sudańczyków na niebezpieczeństwo

Od stycznia 2018 r. Izrael deportuje Erytrejczyków oraz Sudańczyków ubiegających się w tym kraju o ochronę do Ugandy, pomimo oświadczeń rządu Ugandy o braku porozumienia z Izraelem pozwalającego na ich przyjmowanie. Nowe badania przeprowadzone przez Amnesty International pokazują, że osoby deportowane nie są odpowiednio chronione, nie otrzymują dokumentów i nie mogą liczyć na ochronę prawną.

Aktualizacja z 25 kwietnia 2018.
Izraelski rząd zadeklarował przed Sądem Najwyższym, że wstrzyma przymusowe deportacje do krajów trzecich Erytrejczyków i Sudańczyków poszukujących ochrony międzynarodowej.

„Pomimo, że z zadowoleniem przyjmujemy deklarację izraelskiego rządu o wstrzymaniu deportacji osób pochodzących z Erytrei i Sudanu, to wciąż wiele kwestii budzi nasz poważny niepokój”, powiedziała Aleksandra Fertlińska, koordynatorka kampanii Amnesty International Polska.

„Izrael wciąż przeprowadza tzw. „dobrowolne” deportacje, ale w rzeczywistości nie mają one nic wspólnego z dobrowolnością. Erytrejczycy i Sudańczycy, którzy poszukują ochrony międzynarodowej zgadzają się na ich wykonanie pod naciskami. Przypominamy, że Izrael jest zobowiązany do przestrzegania zasady niezawracania osób do krajów, gdzie istnieje poważne zagrożenie naruszeń praw człowieka oraz gdzie poszczególne osoby nie mogą być chronione przed dalszymi wydaleniami”, dodaje Aleksandra Fertlińska.

W związku z tym Amnesty International nie przestaje monitorować sytuacji Erytrejczyków i Sudańczyków poszukujących ochrony i zagrożonych deportacjami z Izraela.

______________________

13 kwietnia 2018 rząd Ugandy ogłosił, że bierze pod uwagę ofertę złożoną przez Izrael by relokować około 500 uchodźców z Erytrei i Sudanu. Jednakże szczegóły umowy pozostają niejasne. Rząd Ugandy utrzymuje, że osoby poszukujące ochrony będą przechodzić rygorystyczny proces weryfikacji, zanim otrzymają ochronę w tym kraju.

Amnesty International zebrało świadectwa od 10 Erytrejczyków i Sudańczyków poszukujących ochrony, deportowanych z Izraela do Ugandy między lutym 2017 a styczniem 2018. Siedmioro z nich wciąż przebywa w Ugandzie, podczas gdy trzy osoby wyjechały do innych państw w Afryce.

Zebrane od tych osób informacje pokazują, że po przyjeździe do Ugandy są wobec nich stosowane jednakowe procedury. Procedury te budzą poważne obawy o przestrzeganie praw osób deportowanych, w tym ryzyko przymusowego powrotu do kraju pochodzenia. Osoby, które ubiegały się o ochronę powiedziały Amnesty International, że po deportacji z Izraela na lotnisku w Ugandzie czekały na nie osoby, które następnie wyprowadzały je z lotniska tylnymi przejściami, omijając kontrole imigracyjne oraz celne. Następnie odbierano deportowanym izraelskie dokumenty podróży, pozostawiając ich bez wiz oraz innych dokumentów, które wskazywałyby na uregulowany wjazd do kraju. Jedna z deportowanych osób otrzymała informację, że jej dokumenty zostały odesłane z powrotem do Izraela. Następnie taksówki zabrały ich do hotelu Kampala, gdzie pokoje zostały opłacone za dwie albo trzy noce z góry. „To jak porwanie”, powiedział jeden z Erytrejczyków opisujący to doświadczenie badaczom Amnesty International.

Izraelscy funkcjonariusze wydają dokumenty oraz słownie zapewniają, że deportowane osoby otrzymają pozwolenie na pobyt w Ugandzie, które pozwoli im podjąć pracę i ochroni ich przed  wydaleniem do kraju pochodzenia. Izrael płaci im także 3,5 tys. dol. przy wyjeździe, jednakże już w Ugandzie, osoby poszukujące ochrony uświadamiały sobie, że te obietnice nie zostały spełnione. Ich nieregularny status migracyjny sprawia, że są narażeni na detencje oraz przymusowe deportacje do kraju pochodzenia.

Jedna z osób z którą rozmawiali badacze Amnesty International, powiedziała, że krótko po przyjeździe, wraz z pięcioma innymi osobami, została aresztowana przez policję w Ugandzie. Funkcjonariusze bili ich przez ponad 5 godzin.

„Pytali: jesteście nielegalni, jak wjechaliście do kraju? – Zabrali wszystkie pieniądze, jakie mieliśmy z Izraela”. Grupie udało się zapłacić funkcjonariuszom policji i opuścić Ugandę w ciągu kolejnych dwóch dni.

Przynajmniej cztery osoby spośród tych, które zostały w Ugandzie, rozpoczęły proces ubiegania się o ochronę przez opłacanego pośrednika. Jedna z tych osób zapłaciła 400 dolarów pośrednikowi, który obiecał przygotowanie dokumentów, po czym zniknął. Przynajmniej trzy osoby mówiły, że obawiają się, że ich wnioski o udzielnie ochrony mogą zostać odrzucone, z tego powodu, że zostały odesłane z Izraela.

Inna deportowana osoba powiedziała Amnesty International, że ostatnio kontaktował się z nią człowiek z izraelskich służb imigracyjnych, który pytał o szczegóły ich obecnej sytuacji w Ugandzie. „Powiedziałem mu, że jest bardzo źle: nie mam pracy ani dokumentów”.

Od 2013 roku tylko jedenastu Erytrejczyków oraz Sudańczyków otrzymało status uchodźcy w Izraelu. Zgodnie z danymi rządu Izraela 1749 Erytrejczyków oraz Sudańczyków, którzy poszukiwali ochrony, zostało deportowanych do Ugandy w latach 2015 a 2018, w tym 630 osób w 2017 oraz 128 pomiędzy styczniem a marcem 2018.

Rząd Ugandy systematycznie zaprzecza istnieniu jakiegokolwiek porozumienia, które dotyczy przyjmowania uchodźców z Izraela, tym samym zaprzecza także obecności osób poszukujących ochrony, które dotarły na terytorium Ugandy z Izraela oraz odmawia przyznania się do jakichkolwiek obowiązków względem tym osób. 3 kwietnia 2018 r. przytoczono w mediach wypowiedź Ministra Spraw Zagranicznych Ugandy, Henrego Okello Oryema: „Nie mamy z Izraelem umowy, żadnego porozumienia, formalnego i nieformalnego, pozwalającego na przerzucanie tutaj ich uchodźców”.

Sąd Najwyższy w Izraelu rozpatruje obecnie legalność deportacji Erytrejczyków oraz Sudańczyków poszukujących ochrony. Sąd wezwał izraelski rząd do dostarczenia, w ciągu najbliższych kilku dni, informacji na temat zaktualizowanej umowy z Ugandą, pozwalającej na realizację polityki „niedobrowolnych powrotów”.

Deportacje Erytrejczyków i Sudańczyków z Izraela nie są zgodne z międzynarodowym prawem, naruszają zakaz niezawracania. Jest to zasada, która zakazuje przekazywania ludzi do miejsc, w których mogą być narażeni na realne ryzyko prześladowania albo innych poważnych naruszeń praw człowieka, bądź/i gdzie mogliby nie być odpowiednio chronieni przed kolejnym wydaleniem.

Izrael chwali się jednym z najwyższych PKB na świecie, co czyni ten kraj jednym z najlepiej prosperujących i najbogatszych na Bliskim Wschodzie. Izraelski PKB per capita jest wyższy o 55 razy od tego w Ugandzie, podczas gdy liczba uchodźców w Ugandzie jest o 20 razy wyższa niż w Izraelu.

Rząd Izraela jest zobowiązany chronić uchodźców oraz przyjmować osoby poszukujące ochrony. Przymusowa oraz nielegalna deportacja Erytrejczyków i Sudańczyków jest wyrazem porzucenia tej odpowiedzialności. To przykład źle przemyślanej polityki, która przyczynia się do powiększania tzw. globalnego kryzysu uchodźczego.

Rząd Izraela musi natychmiast zawiesić deportacje do Ugandy osób pochodzących z Sudanu oraz Erytrei, które poszukują ochrony międzynarodowej oraz zapewnić im dostęp do sprawiedliwej oraz efektywnej procedury azylowej. Jednocześnie rząd Ugandy musi przerwać współpracę z izraelskim rządem w zakresie przeprowadzania nielegalnych deportacji.

Zdjęcie: Demonstracja migrantów w Tel Awiwie przeciwko deportacjom, 22 stycznia 2018. Copyrights Amnesty International.
Podoba Ci się to co robimy? Nasze działania są możliwe dzięki regularnym darowiznom od osób prywatnych. Włącz się! Możesz zmienić lub uratować ludzkie życie!
Pomagaj prowadzić działania edukacyjne
20 zł miesięcznie
Pomagaj organizować akcje i kampanie
30 zł miesięcznie
Pomagaj wysyłać badaczy do stref kryzysu
50 zł miesięcznie

Działaj teraz!

Pomóż odnaleźć Artura Aydamirova!

Powiązane tematy

Powiązany temat

W greckich obozach dla uchodźców kobiety są codziennie narażone na niebezpieczeństwa

Powiązany temat

“Jako kobiety, musimy walczyć, aby respektowano nasze prawa” – historia Sorayi