W drugiej części naszej publikacji swoimi wspomnieniami związanymi ze swoja rolą w wydarzeniach na placu Tiananmen w 1989 r. dzieli się dwóch aktywistów, których nazwiska znajdowały się na liście „najbardziej poszukiwanych ludzi w Chinach”.

193773_China_Tiananmen_Anniversary (1)Shao Jiang: „W Chinach wciąż nie można rozmawiać o tym co się wydarzyło”

Kiedy Shao Jiang wraz z grupą przyjaciół potajemnie spotykał się w akademiku w pobliżu Pekinu w 1989 r. nie sądził, że właśnie tworzy historię.

Shao Jiang, organizator pokojowych protestów na Pl. Tiananmen, świadek masakry 3-4 czerwca 1989r. Były więzień sumienia. Opuścił Chiny w 1997r.
Shao Jiang, organizator pokojowych protestów na Pl. Tiananmen, świadek masakry 3-4 czerwca 1989r. Były więzień sumienia. Opuścił Chiny w 1997r.

Ten 18-letni działacz studencki szmuglował pro-demokratyczne czasopisma i organizował dyskusje na uniwersytecie, podczas których krytykował korupcje zżerającą partię komunistyczną.

– Na początku nasza grupa była niewielka. Musieliśmy zachowywać ostrożność i pracować w nocy. Rozmawialiśmy z zagranicznymi mediami o tym, co dzieje się w Chinach. Wszystko było robione w tajemnicy – opowiada Shao, przebywający na uchodźctwie w Londynie.

Zaczęło się od nieformalnych spotkań, ale szybko pojawiało się na nich coraz więcej osób. W 1989 r. powstał ruch tworzony przez studentów z całych Chin. Niedługo później powstał pomysł zorganizowania protestu na placu Tiananmen.

Ubrany w t-shirt z nadrukiem słynnego zdjęcia z mężczyzną, który próbował zatrzymać kolumnę czołgów, Shao Jiang opisuje wydarzenia z czerwca 1989 r. tak, jakby miały miejsce zaledwie wczoraj.

– Takie protesty nigdy wcześniej nie miały miejsca. Na początku na placu zebrali się studenci, potem dołączały kolejne osoby.

– 3 czerwca gaz łzawiący rozpylony na placu Tiananmen było czuć z daleka. Pamiętam, że chodziłem po placu i widziałem rannych ludzi. Pamiętam lekarza, który krzyczał ‘Jestem lekarzem, nie strzelajcie do mnie’, pomagając ofiarom.

Po masakrze, Shao Jiang wrócił do akademika, zabrał najpotrzebniejsze przedmioty i ukrył polityczną prasę. Tak jak wielu innych aktywistów musiał zacząć się ukrywać. Bał się co może zrobić policja, jeśli go znajdzie.

Shao ukrywał się przed chińskimi władzami przez trzy miesiące. Został aresztowany podczas próby opuszczenia kraju.

Wypuszczono go kilka miesięcy później. Po latach nękania przez władze ze względu na jego antysystemową działalność w końcu udało mu się wyjechać do Wielkiej Brytanii, gdzie teraz prowadzi kampanię o sprawiedliwość dla Tiananmen.

– Przez pierwsze dziesięć lat po wydarzeniach na placu Tiananmen ludzie bardzo się bali. W Chinach wciąż tak naprawdę nie można rozmawiać o tym, co się stało, ale ludzie zrozumieli, że nawet małe działania mogą mieć wielkie znaczenie. Wciąż walczę o sprawiedliwość i poszanowanie praw człowieka, ponieważ Chinom potrzebne są zmiany.

Wang Dan: „Nie żałuję”

Po masakrze na placu Tiananmen, Wang Dan był numerem jeden na liście „najbardziej poszukiwanych” i spędził sześć lat w więzieniu.

Wang Dan w Nowym Jorku.
Wang Dan w Nowym Jorku.

Wiosną 1989 r., był 20-letnim studentem Uniwersytetu Pekińskiego, gdzie organizował dyskusje dotyczące demokracji.

– Byłem jednym z [wielu] przywódców tego ruchu. Nie wiem dlaczego stałem się numerem jeden na liście – tłumaczy.

– Byliśmy pokoleniem, dla którego sytuacja polityczna była ważna. Obchodziło nas, jak będzie wyglądać nasza przyszłość. Wzywaliśmy rząd do utworzenia demokratycznych instytucji, aby zapobiec korupcji.

26 kwietnia 1989 r. w artykule wstępnym Dziennika Ludowego rząd ochrzcił studentów mianem „kontrrewolucjonistów”. Dlla Wanga był to decydujący moment, który wzmocnił jego przekonania.

– Ten wstępniak nas rozwścieczył. Chwilę później mieliśmy wrócić na studia, a nazwano nas wrogami rządu.

Rząd zignorował wezwanie studentów do publicznego wycofania oskarżeń postawionych w gazecie.

– [Rząd] miał nadzieję, że z czasem stracimy zapał do walki. Właśnie dlatego wyszliśmy na plac Tiananmen i rozpoczęliśmy strajk głodowy. Potrzebna była wyższa forma protestu.

Strajk głodowy rozpoczął się 13 maja i zyskał szerokie poparcie społeczeństwa. Tym samym ruch studencki stał się prawdziwym ruchem ludowym.

– Nie martwiłem się o przyszłość. Nie spodziewaliśmy się, że rząd może wysłać czołgi przeciwko własnym obywatelom. Myśleliśmy, że chcą nas postraszyć.

Kiedy wojsko w nocy 3 czerwca otworzyło ogień, Wang Dan był w akademiku.

– Mój kolega zadzwonił z okolic planu Tiananmen. Powiedział mi, że wojsko zaczęło tłumić demonstrację. Że umierają ludzie. Chciałem iść na plac, ale policja zablokowała ulice.

– Byłem w szoku. Nie byłem w stanie nic powiedzieć przez kilka dni.

Przez kilka tygodni przyjaciele pomagali Wangowi Danowi się ukrywać, ale 2 lipca został namierzony przez władze.

Spędził prawie cztery lata w więzieniu. Wypuszczono go w 1993 r. i chociaż mógł wtedy wyjechać z Chin, postanowił został i walczyć o demokrację.

– Chciałem dalej walczyć. Czułem, że muszę zrobić coś więcej dla tych, którzy zginęli na placu. Cały czas wierzyłem, że zmiany są możliwe. I dlatego postanowiłem zostać.

Niecałe dwa lata później, Wang Dan znów znalazł się w więzieniu, tym razem z 11-letnim wyrokiem.

Został warunkowo zwolniony z aresztu ze względu na zły stan zdrowia i pod warunkiem, że wyemigruje z kraju.

– Decyzja o opuszczeniu kraju nie była łatwa. Wiedziałem, że nie zobaczę więcej mojej rodziny. Ale gdybym odmówił, zostałbym w więzieniu, a tam nie mógłbym działać.

Wang Dan rozpoczął studia na Harvardzie i Oxfordzie. Teraz wykłada politykę na uniwersytecie na Tajwanie.

– Gdybym pozostał w Chinach, nie osiągnąłbym niczego. Śledziłaby mnie policja, nie mógłbym kontaktować się z ludźmi. Poza Chinami mogę przynajmniej mówić o wszystkim otwarcie.

– Nie żałuję tego co się stało. Dla przyszłości trzeba się poświęcać. Nigdy nie będę żałował. Wydarzenia na placu Tianenmen były jak objawienie, idee demokracji dotarły wtedy do zwykłych chińskich obywateli. Miało to ogromny wpływ na przyszłe pokolenia.

_______

Tłumaczenie: Marta Skassa

Czytaj więcej

„Najbardziej poszukiwani ludzie w Chinach” – część pierwsza >>>

Chiny: Prześladowanie aktywistów z Tiananmen (4.06.2014) >>>

Amnesty International kontynuuje dokumentowanie nazwisk aktywistów, którzy padli ofiarą prześladowań w przededniu 4 czerwca. By uzyskać aktualne informacje o osobach zatrzymanych, przesłuchiwanych lub zaginionych w czasie poprzedzającym 25 rocznicę rozlewu krwi kliknij tutaj.

Podoba Ci się to co robimy? Nasze działania są możliwe dzięki regularnym darowiznom od osób prywatnych. Włącz się! Możesz zmienić lub uratować ludzkie życie!
Pomagaj prowadzić działania edukacyjne
Pomagaj wpływać na zmianę prawa
Pomagaj wysyłać badaczy do stref kryzysu

Działaj teraz!

Proszę mnie nie śledzić!

Powiązane tematy

Powiązany temat

Asia Bibi jest już bezpieczna, ale Pakistan musi nadal uchylić prawo o bluźnierstwie

5422