Tortury w Rosji: Tortury tradycyjnym składnikiem “dowodu” – Amnesty International

Tortury w Rosji: Tortury tradycyjnym składnikiem “dowodu”

Gdy ogląda się zdjęcia Rasula Kudajewa zrobione przed i po tym, jak aresztowała go rosyjska policja, trudno stwierdzić, czy to ta sama osoba - tak bardzo się od siebie różnią. To efekt tortur, którym poddano Rasula, by wymusić na nim przyznanie się do popełnienia przestępstwa - chociaż, jak twierdzi, jest niewinny.

W październiku 2005 roku Rasul został aresztowany. Podejrzewano go o udział w atakach terrorystycznych na obiekty rządowe w Nalczyku, stolicy Republiki Kabardyjsko-Bałkarskiej na Północnym Kaukazie w Rosji. Rasul był już jednak od dawna na celowniku.

Rasul Kudaev, holding his Russian passport. Rasul Kudaev, a former prisoner of Guantanamo Bay, who was allegedly tortured and ill-treated during his arrest on 23 October 2005, and during the several days he was detained at the Organized Crime Squad (UBOP) in Nalchik, Kabardino-Balkarskaya Republic, the Russian Federation.
Rasul Kudajew trzyma swój rosyjski paszport. Zdjęcie prywatne.

Półtora roku wcześniej został zwolniony z amerykańskiego więzienia w Zatoce Guantánamo na Kubie. W 2002 roku został zatrzymany przez siły amerykańskie w Afganistanie i wysłany do bazy w Zatoce Guantánamo, gdzie przetrzymywano go bez postawienia zarzutów i procesu. W końcu, w lutym 2004 roku, odesłano go z powrotem do Rosji, ale wkrótce ponownie aresztowano.

Wymuszenie przyznania się do winy poprzez tortury, tak jak miało to miejsce w przypadku Rasula, jest niestety powszechne w Rosji. Najgorzej jest na Północnym Kaukazie, gdzie organy ścigania rzadko są pociągane do odpowiedzialności za łamanie praw człowieka. Z ustaleń Amnesty International wynika, że zatrzymanym oskarżonym o dokonanie aktów terroru przez pierwsze godziny, a czasem dni aresztu odmawia się kontaktu z wybranym przez siebie prawnikiem lub zastępcą prawnym. Często zdarza się, że władze nie informują rodziny o tym, gdzie znajduje się ich bliski, a nawet nie potwierdzają, że został zatrzymany.

Powszechne łamanie praw człowieka

Ryzyko tortur jest najwyższe podczas pierwszych dni po zatrzymaniu. Ofiarom tortur ogranicza się dostęp do opieki medycznej, a często zupełnie się im go odmawia. Skuteczne śledztwa w sprawie zarzutu torturowania praktycznie nie mają miejsca.

Rasul oraz inne ofiary wśród metod tortur wymieniają bicie, uderzenia plastikowymi butelkami z wodą, kolbami broni, prętami, a także pałowanie, groźby przemocy na tle seksualnym, duszenie i porażenie prądem. Niektórzy są przetrzymywani w izolacji, a podczas przesłuchań mają zasłonięte oczy.

Po aresztowaniu Rasula zabrano do Wydziału ds. Przestępczości Zorganizowanej w Nalczyku, a następnie przeniesiono do aresztu tymczasowego, gdzie czeka na rozwiązanie swojej sprawy. Prokuratura odrzuciła złożoną przez niego skargę w sprawie stosowania tortur, na które miał dowody w postaci zdjęć.

Jak na razie władze rosyjskie nie przedstawiły niemal żadnych konkretnych dowodów przeciw Rasulowi oprócz “przyznania się do winy” wymuszonego torturami. Niektórzy zeznający przeciw Rasulowi podczas wstępnego śledztwa wycofali swoje zeznania w trakcie procesu po wyjaśnieniu, że wcześniejsze zeznania uzyskano od nich pod przymusem.
Według zeznań niektórych sąsiadów Rasula 13 października 2005 roku, w dniu ataku na Nalczyk, był on widziany w Khasnaji, gdzie mieszka – na przedmieściach oddalonych niemal o sześć i pół kilometra od Nalczyka. Inni świadkowie zeznali, że rozmawiali z Rasulem cały dzień przez telefon, ponieważ martwili się o niego.

Trud pracy

Batyr Akhilgov, prawnik, któremu powierzono wiele publicznie znanych spraw w republikach Północnego Kaukazu, takich jak Inguszetia, Północna Osetia i Kabardo-Bałkaria, podjął się obrony Rasula w grudniu 2011 roku.

Wiedział, że będzie to trudna sprawa. Jak mówi, bycie obrońcą praw człowieka w Rosji jest niebezpieczne. W ciągu kilku ostatnich lat sam Batyr napotkał wiele trudności w swojej pracy. Twierdzi, że kilku prokuratorów oraz jeden sędzia złożyli skargę przeciw niemu opartą na fałszywych podstawach oraz zażądali, by wszczęto przeciw niemu postępowanie dyscyplinarne. Zarzucili Batyrowi, że zlekceważył prokuraturę; zacytowali słowa Batyra z sądu, kiedy porównał proces do rozpraw okresu stalinowskiego. Na razie żadna ze skarg nie doprowadziła do postępowania dyscyplinarnego i Batyr wciąż może pracować jako prawnik. Jego zdaniem te oskarżenia mają na celu napiętnowanie go za pracę na rzecz praw człowieka.

– Trudno jest być obrońcą praw człowieka w Rosji. Ciągły niepokój, stres, strach o własne bezpieczeństwo. W tej pracy wie się, że trzeba samotnie stawić czoła obecnemu “średniowiecznemu” wymiarowi sprawiedliwości, w którym nie istnieje pojęcie domniemania niewinności, a tortura jest tradycyjnym składnikiem “dowodu” – podkreślał Batyr w rozmowie z przedstawicielami Amnesty International. – Ma się też świadomość, że telefon jest na podsłuchu, można być poddanym inwigilacji, presji lub przemocy. Uczciwość i prawość zagrażają osobistemu bezpieczeństwu.

Wymuszone “przyznania się do winy”

– Współczesny wymiar sprawiedliwości w Rosji hołduje zasadzie, że “przyznanie się do winy to koronny dowód”. Wszystkie inne dowody stać w sprzeczności z przyznaniem się do winy oskarżonego, w dodatku uzyskanym w wyniku tortur, co jest oczywiste dla wszystkich  –  a pozwany i tak zostanie uznany za winnego – mówi Batyr.

Miesiąc po aresztowaniu Rasul i jego ówczesny prawnik złożyli skargę w sprawie tortur, a także innych form znęcania się, których padł ofiarą. Sąd odsunął potem prawnika od prowadzenia tej sprawy z powodów proceduralnych. Od tamtej pory Rasul oraz jego prawnicy walczą o to, aby jakikolwiek sąd rozpatrzył jego skargę. Ostatecznie złożył ją przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka, nie doczekawszy się sprawiedliwości w Rosji.

Tymczasem nikt nie poniósł odpowiedzialności za krzywdy wyrządzone Rasulowi.

– Tortury i inne formy znęcania się wciąż są w powszechnym użyciu i właściwie nie prowadzi się jakichkolwiek śledztw w tej sprawie, a przez to niemal niemożliwe jest wymierzenie prawdziwej sprawiedliwości – mówi Draginja Nadaždin, Dyrektorka Amnesty International Polska.

Batyr mówi wprost, czego się spodziewa w sprawie swojego klienta.

– Chciałbym, żeby wszystko nastąpiło w poszanowaniu prawa i sumienia. Ale w dzisiejszej rzeczywistości pozostaje to w sferze marzeń – mówi.

Tł. Aleksandra Kozyra

Podoba Ci się to co robimy? Nasze działania są możliwe dzięki regularnym darowiznom od osób prywatnych. Włącz się! Możesz zmienić lub uratować ludzkie życie!
Pomagaj prowadzić działania edukacyjne
Pomagaj wpływać na zmianę prawa
Pomagaj wysyłać badaczy do stref kryzysu

Działaj teraz!

NIE dla rozlewu krwi w Iranie

Powiązane tematy

Powiązany temat

Poszukujemy osoby na stanowisko: Specjalista_ka ds. digital fundraisingu

Powiązany temat

Polska: „Przyjechaliśmy tu, nie chcieli nas wpuścić”. Romowie z Ukrainy traktowani jak niechciani uchodźcy

1800