Tragiczna i możliwa do uniknięcia śmierć na wyspie Manus

Anna Shea, badaczka Amnesty International specjalizująca się w prawach migrantów i uchodźców.

W ubiegłym tygodniu (7 sierpnia 2017, przyp. tłum.) w lesie na wschód od miejscowości Lorengau na wyspie Manus – niewielkim wybrzeżu Papui Nowej Gwinei, która stała się symbolem okrutnej i nielegalnej polityki, jaką Australia prowadzi wobec uchodźców, znaleziono ciało Hameda Shamshiripoura, młodego Irańczyka. Niepokojące zdjęcia, które krążyły w mediach społecznościowych ukazują 31-letniego uchodźcę, który jest na kolanach, a wokół szyi ma owinięty sznur.

Policjanci z Papui Nowej Gwinei szybko stwierdzili, że Hamed popełnił samobójstwo, ale ciągle pozostaje wiele pytań o okoliczności towarzyszące tej śmierci, które pozostają bez odpowiedzi. Jego rodzina, aby ustalić co się stało, zażądała przeprowadzenia autopsji i śledztwa w Australii.

Nie wiemy jeszcze dokładnie jak zginął Hamed, wiemy jednak dlaczego do tego doszło.

Mówiąc wprost stał się najnowszą ofiarą polityki Australii skierowanej wobec osób poszukujących azylu. Każdy, kto dociera do kraju na łodzi, jest więziony przez nieokreślony czas w nieludzkich warunkach na wyspie Manus lub na Nauru, niewielkiej wyspie Pacyfiku. Hamed jest ósmą osobą, która poniosła śmierć w związku z australijską polityką eksterytorialną. Setki innych osób cierpią, a ich stan fizyczny i psychiczny się pogarsza. W związku z pokrętną logiką australijskiego rządu kobiety, mężczyźni i dzieci muszą wytrzymać niewyobrażalne cierpienie, żeby odstraszać innych płynących łodziami i poszukujących ochrony.

Hamed miał długą i udokumentowaną historię schorzeń psychicznych. Nie jest jasne, czy jego problemy pojawiły się przed dotarciem na Manus 4 lata temu. Jego doświadczenia na wyspie – zamknięcie na nieokreślony czas w nieludzkich i podobnych do więzienia warunkach – bezsprzecznie je pogorszyły. Przez ponad rok profesjonaliści w zakresie zdrowia psychicznego i inni uchodźcy zgłaszali swoje obawy na temat załamań, jakie przeżywa Hamed, i różnych nieprzewidywalnych zachowań. O niektórych z takich epizodów informowały media międzynarodowe. Jaka była odpowiedź władz Papui Nowej Gwinei na szybko pogarszający się stan zdrowia psychicznego Hameda? Osadzenie w więzieniu Lorengau i – według pisemnych skarg złożonych przez innych uchodźców – pobicie w ośrodku detencyjnym.

Śmierć Hameda odbyła się w tle tego, co UNHCR nazwał „narastającym kryzysem” na wyspie Manus, przyspieszonym przez władze przez próby ewakuacji ośrodka detencji i przymusowej relokacji osób do nowego „Centrum Tranzytowego dla Uchodźców” w Lorengau. Amnesty International udokumentowała kilka niedawnych aktów przemocy, w tym 14 kwietnia, kiedy żołnierze Papui Nowej Gwinei ostrzelali ośrodek detencji, narażając życie setek osób. W ciągu ostatnich kilku tygodni sytuacja nadal się pogarszała i odnotowano kilka doniesień o atakach na uchodźców i osoby poszukujące ochrony ze strony niektórych członków społeczności lokalnej.

Ośrodek detencji rzekomo ewakuowano by zrealizować ubiegłoroczny wyrok Sądu Najwyższego Papui Nowej Gwinei, który twierdzi, że więzienie przez Australię tych osób jest nielegalne i niekonstytucyjne. Tak naprawdę zamknięcie ośrodka na wyspie Manus jest spóźnione, Amnesty International domagała się tego od lat. W 2013 i 2014 roku Amnesty International udokumentowała cały szereg naruszeń praw człowieka, do których dochodziło w tych miejscach i rekomendowała ich natychmiastowe zamknięcie. Zamykanie ludzi i ich złe traktowanie nie tylko jest poważnym naruszeniem praw człowieka, ale nie ma też dowodów, że takie działania skutecznie odstraszają innych przed podjęciem próby dostania się do kraju łodzią.

Australijskie władze w odpowiedzi na wyrok Sądu Najwyższego Papui Nowej Gwinei powinny zrobić jedyną ludzką i logiczną rzecz, jaką jest przeniesienie wszystkich osób ubiegających się o azyl i uchodźców do Australii i zapewnić im bezpieczeństwo. Zamiast tego władze starają się przenieść ich do innego miejsca na tej samej wyspie. Nowy ośrodek jest ponoć za mały, co doprowadzi do tego, że setki ludzi znajdą się w przepełnionym miejscu, czyli w niebezpiecznych warunkach. Zlokalizowanie znacznie bliżej społeczności lokalnej może doprowadzić do kolejnych i bardzo prawdopodobnych gwałtownych spięć. Jednak władze wydają się zdeterminowane, aby przenieść ludzi do nowego miejsca, uchodźcy twierdzą, że odcięto im wodę i prąd. W ciągu ostatnich kilku tygodni setki uchodźców podejmowało pokojowe protesty na wyspie Manus sprzeciwiając się tej sytuacji.

Australijskie władze doskonale rozumieją zagrożenia, z jakimi mierzą się setki osób uwięzionych na wyspie Manus i na Nauru. Jednak w obliczu mocnych dowodów, jakie przez lata badań zbierała Amnesty International i inne międzynarodowe i krajowe organizacje praw człowieka, agencje ONZ, jak również komitety parlamentarne, rząd Australii nie chce podjąć działań, które mogą ocalić życie.

Podejście Australii jest szkodliwe na wielu poziomach. Bardziej ludzka i efektywna strategia obejmowałaby wzmocnienie programów pomocowych, by pomóc sąsiadującym krajom lepiej chronić i wspierać uchodźców, oraz poważnie inwestycje w rozwój współpracy w celu polepszenia ochrony dla osób poszukujących azylu.

Jeśli władze odpowiednio zareagowałyby na informacje od przyjaciół Hameda, prawników w Australii, jak również specjalistów od zdrowia psychicznego pracujących w ośrodku detencyjnym, możliwe, że nadal by żył.

Pewnego dnia, po latach lub nawet dekadach, australijski rząd będzie przepraszał za przerażające nadużycia, które zadał niewinnym kobietom, mężczyznom i dzieciom, którzy szukali bezpieczeństwa na australijskich wybrzeżach. Tylko ile jeszcze osób musi umrzeć?

___________

Tekst oryginalnie ukazał się 17 sierpnia 2017 na Thediplomat.com.

Zdjęcie: Ośrodek detencji na Wyspie Manus, 2012 r. Autor: DIAC images, źródło: commons.wikimedia.org, CC BY 2.0.
Podoba Ci się to co robimy? Nasze działania są możliwe dzięki regularnym darowiznom od osób prywatnych. Włącz się! Możesz zmienić lub uratować ludzkie życie!
Pomagaj prowadzić działania edukacyjne
20 zł miesięcznie
Pomagaj organizować akcje i kampanie
30 zł miesięcznie
Pomagaj wysyłać badaczy do stref kryzysu
50 zł miesięcznie

Działaj teraz!

Otwórzmy port dla uratowanych uchodźców!

Powiązane tematy

Powiązany temat

Bohaterowie czy przemytnicy – kilka faktów o Proactiva Open Arms

14613