Przekaż
1%

podatku
PRZEKAŻ 1% NA OCHRONĘ PRAW CZŁOWIEKA W POLSCE!

- Mam prawo uczestniczyć w pokojowych zgromadzeniach.
- Chcę niezależnego sądownictwa.
- Walczę o prawa kobiet.

Dowiedz się więcej

Wenezuela: Głód, kara i strach – represje stosowane przez władze

Wenezuelskie siły bezpieczeństwa pod dowództwem Nicolása Maduro dokonały egzekucji, użyły nadmiernej siły i arbitralnie zatrzymały setki osób, w tym nastolatków. To eskalacja polityki represji jako środka kontrolowania ludności Wenezueli, a zwłaszcza karania mieszkańców zubożałych dzielnic, którzy postanowili zaprotestować między 21 a 25 stycznia 2019 r.

Władze pod kierownictwem Nicolása Maduro próbują użyć strachu i kary, by kontrolować społeczeństwo i uciszyć tych, którzy domagają się zmian. Jego rząd atakuje najuboższych – morduje, pozbawia wolności i grozi im,

powiedziała Erika Guevara-Rosas, dyrektorka Amnesty International ds. Ameryk.

Wenezuela od lat doświadcza poważnego kryzysu masowych naruszeń praw człowieka, niedoborów żywności, leków, hiperinflacji, przemocy i represji politycznych, co zmusiło już ponad trzy miliony ludzi do ucieczki z kraju.

W obliczu tej ponurej rzeczywistości tysiące ludzi wyszły na ulice, żądając zmiany rządu. Od 21 do 25 stycznia zarejestrowano liczne demonstracje, wiele z nich w zubożałych obszarach, gdzie protesty domagające się zmiany nie były wcześniej tak widoczne. W tych obszarach obecne są grupy zbrojne popierające Nicolása Maduro (powszechnie znane jako „colectivos”), a mieszkańcy są w dużym stopniu uzależnieni od państwowych programów dystrybucji podstawowych produktów spożywczych, które zostały znacznie ograniczone.

W ciągu zaledwie pięciu dni w trakcie protestów zginęło co najmniej 41 osób, wszystkie od ran postrzałowych. Ponad 900 osób zostało arbitralnie zatrzymanych, a jedynie w ciągu jednego dnia, 23 stycznia, zgłoszono aż 770 arbitralnych aresztowań.

Podczas misji badawczej w stanach Lara, Yaracuy, Vargas i różnych miejscach w Caracas, trwającej od 31 stycznia do 17 lutego 2019 r., Amnesty International zebrała ponad 50 zeznań i udokumentowała 15 przypadków naruszeń praw człowieka, w tym naruszenia o poważnych charakterze i zbrodnie w świetle prawa międzynarodowego. Wyniki tego dochodzenia zostaną wkrótce w pełni rozwinięte w publicznym raporcie.

Dowody zebrane w różnych lokalizacjach pokazują typowe wzorce. Wskazują one, że władze państwowe przeprowadziły selektywne egzekucje pozasądowe osób, które w jakiś sposób uczestniczyły w protestach. W procedurze brała udział Boliwariańska Policja Narodowa (PNB), głównie za pośrednictwem Sił Specjalnych (FAES). Szczególnie dotknięte zostały najuboższe obszary Caracas i inne regiony kraju. Ofiary egzekucji zostały później przedstawione przez władze jako „przestępcy” zabici w starciach z policją.

Egzekucje pozasądowe

Amnesty International udokumentowała sześć egzekucji pozasądowych z rąk FAES, które zostały przeprowadzone w podobny sposób w kilku miejscach w kraju. W każdym przypadku ofiary były w jakiś sposób powiązane z protestami, które miały miejsce w poprzednich dniach, a krytyczne posty, które kilkoro z nich opublikowało przeciwko Nicolásowi Maduro, rozeszły się w sieci.

Sześć ofiar to młodzi mężczyźni, których władze publicznie opisały jako zabitych w starciach z FAES. Siły bezpieczeństwa dokonały manipulacji w miejscach zbrodni i przedstawiły ofiary jako przestępców, twierdząc, że kilku z nich miało kryminalną przeszłość. W ten sposób próbowali usprawiedliwić ich śmierć.

Jak wielokrotnie widzieliśmy w Wenezueli, władze chcą, abyśmy uwierzyli, że ci, którzy zginęli podczas protestów – głównie młodzi ludzie z obszarów o niskich dochodach – byli przestępcami. Ich jedyną zbrodnią było domaganie się zmian i godnej egzystencji,

powiedziała Erika Guevara-Rosas.

Luis Enrique Ramos Suárez miał 29 lat, kiedy funkcjonariusze FAES zamordowali go 24 stycznia w mieście Carora. Dzień wcześniej wiadomość głosowa zapowiadająca protesty przeciwko Nicolásowi Maduro i urzędowi burmistrza Carory rozeszła się w sieci. W wiadomości Enrique został wymieniony pod pseudonimem jako jeden z organizatorów.

24 stycznia ponad 20 silnie uzbrojonych i w większości zamaskowanych członków FAES nielegalnie wkroczyło do domu Ramosa Suáreza i maltretowało 10 obecnych członków rodziny, w tym sześcioro dzieci. Po zidentyfikowaniu Luisa Enrique przez jego pseudonim, zmusili go do uklęknięcia na środku pokoju, podczas gdy jeden oficer robił zdjęcia, a inni go bili.

Zamknęli pozostałych członków rodziny w różnych pomieszczeniach domu, grozili im i uderzali w różne części ciała. Następnie siłą usunęli ich z domu i przewieźli w konwoju policyjnym PNB dwa kilometry od domu. Kilka minut później dwa razy postrzelili Luisa Enrique w pierś. Zmarł natychmiast.

Zgodnie z uzyskanymi zeznaniami, po zabiciu Luisa Enrique, oficerowie FAES oddawali strzały w domu, aby symulować strzelaninę. Oprócz sfabrykowania dowodów, manipulowali dowodami na miejscu zbrodni, ciągnąc zwłoki do pojazdu, w którym ostatecznie przewieziono je do kostnicy, naruszając tym samym protokoły dochodzenia karnego.

Nadmierne użycie siły

Amnesty International udokumentowała także przypadki dwóch młodych mężczyzn zabitych i jednego rannego bronią palną przez państwowe siły bezpieczeństwa podczas udziału w protestach. Zarówno PNB, jak i Boliwariańska Gwardia Narodowa (GNB) uczestniczyły w tych operacjach.

Alixon Pizani, 19-letni piekarz, zmarł 22 stycznia od rany postrzałowej w klatce piersiowej. Protestował z grupą przyjaciół w Catia, na zachód od Caracas. Według świadków oficer w mundurze PNB na motocyklu strzelił losowo w tłum, poważnie raniąc dwie osoby.

Nie otrzymawszy żadnej pomocy od władz, Alixon został przeniesiony do ośrodka zdrowia, gdzie zmarł. Rodzina Alixona mówi, że funkcjonariusze FAES zaczęli strzelać do przyjaciół i krewnych Alixona przy wejściu do szpitala. Do tej pory prokuratura nie wszczęła dochodzenia w tej sprawie.

Arbitralne zatrzymania

Według wenezuelskiej organizacji Foro Penal, od 21 do 31 stycznia 2019 r. władze zatrzymały 137 dzieci i młodzieży w całym kraju. Amnesty International udokumentowała arbitralne zatrzymania sześciu osób, w tym czterech nastolatków, którzy wzięli udział w proteście 23 stycznia w San Felipe, lub stali w okolicy i obserwowali demonstracje.

W wywiadzie dla Amnesty International powiedzieli, że po aresztowaniu funkcjonariusze pobili ich, nazwali „guarimberos” (demonstranci używający przemocy) i „terrorystami”, wystawili ich na działanie drażniących substancji, pozbawili snu i zagrozili śmiercią. Według ich zeznań funkcjonariusze, którzy brali udział w zatrzymaniu, należeli do kilku różnych państwowych służb bezpieczeństwa i towarzyszyli im ludzie w cywilnych ubraniach.

Arbitralne zatrzymania ponad stu nastolatków i poddanie ich okrutnemu traktowaniu, które w niektórych przypadkach mogło stanowić torturę, pokazują, jak daleko władze mogą się posunąć, by powstrzymać protesty i kontrolować ludność,

powiedziała Erika Guevara-Rosas.

Zgodnie z prawem krajowym czterech nastolatków oskarżonych o przestępstwa nie powinno być przetrzymywanych w areszcie, a mimo to zostali uwięzieni na osiem dni na mocy nakazu sądowego. Spędzili cztery dni w Centrum Resocjalizacji dla Nieletnich, instytucji wojskowej, gdzie ogolono im głowy i zmuszono do śpiewania zwrotów, takich jak „Jesteśmy dziećmi Cháveza”.

29 stycznia jedna z sędziów odpowiedzialnych za trzy z tych spraw publicznie oświadczyła, że nakazano mu zatrzymanie młodzieży, mimo że nie było żadnego uzasadnienia prawnego. Po złożeniu skargi została usunięta ze swojego stanowiska i opuściła kraj. Czterech nastolatków oczekuje na proces i podlega ograniczeniu wolności.

Młodzi mężczyźni opowiedzieli, jak frustrujące jest w ich wieku życie w kryzysie gospodarczym, społecznym i politycznym. Studiowanie, jedzenie lub znajdowanie odzieży jest codziennym wyzwaniem. Niektórzy wyrazili chęć opuszczenia Wenezueli w poszukiwaniu lepszej przyszłości.

Wstępne rekomendacje

Władze Wenezueli muszą położyć kres polityce represji, którą rozwinęły w ostatnich latach i wypełnić swój obowiązek zagwarantowania sprawiedliwości i zadośćuczynienia ofiarom naruszeń praw człowieka lub przestępstw w świetle prawa międzynarodowego.

Amnesty International wzywa Radę Praw Człowieka ONZ do podjęcia działań w celu rozwiązania problemu całkowitej bezkarności panującej w Wenezueli, poprzez utworzenie niezależnego organu śledczego do monitorowania i zgłaszania naruszeń praw człowieka w tym kraju.

Ponadto Biuro Prokuratora Międzynarodowego Trybunału Karnego powinno zapoznać się z relacjami świadków i, jeśli uzna to za zasadne, włączyć je do wstępnego badania, które jest już prowadzone w Wenezueli.

Kraje zaniepokojone sytuacją praw człowieka w Wenezueli powinny rozważyć zastosowanie jurysdykcji uniwersalnej, która jest dla ofiar alternatywną drogą dochodzenia sprawiedliwości, gdy nie mogą jej uzyskać na szczeblu lokalnym.

Zdjęcie w nagłówku: protesty w Wenezueli, maj 2017, @LicLauraRangel.

Wezwij ONZ do skutecznego dostarczenia pomocy humanitarnej do Wenezueli! PODPISZ PETYCJE!>>>

Dowiedz się więcej na stronie kampanii: „Światło dla Wenezueli”>>>

Podoba Ci się to co robimy? Nasze działania są możliwe dzięki regularnym darowiznom od osób prywatnych. Włącz się! Możesz zmienić lub uratować ludzkie życie!
Pomagaj prowadzić działania edukacyjne
20 zł miesięcznie
Pomagaj organizować akcje i kampanie
30 zł miesięcznie
Pomagaj wysyłać badaczy do stref kryzysu
50 zł miesięcznie

Działaj teraz!

Rozpal światło dla Wenezueli!

Powiązane tematy

Powiązany temat

10 rzeczy, które musisz wiedzieć o kryzysie praw człowieka w Wenezueli

24348